W Polsce najhojniejszym pracodawcą jest bez wątpienia Polski Związek Piłki Nożnej. Pokazał to przy zatrudnieniu Fernando Santosa na stanowisko selekcjonera. Portugalski szkoleniowiec otrzymał kontrakt, w ramach którego zarabia około 740 tysięcy złotych miesięcznie, co po przeliczeniu daje mniej więcej 2 miliony euro w skali roku. Według tabelki średniego wynagrodzenia, nauczyciel stażysta zarabia 2 876,26 zł netto, a nauczyciel dyplomowany 5 292,32 zł netto. Wiceminister edukacji i nauki w środę w Programie I Polskiego Radia zapytany został m.in. o to, ile zarabia nauczyciel polonista pracujący w szkole podstawowej, mający 10-letni staż pracy. Ile zarabia trener reprezentacji Polski w piłce nożnej? | Magazyn Przedsiębiorcy EURO 2020 - ZAROBKI TRENERÓW - ZAWÓD TYPER Trener klasy II – piłka nożna zarobki. Polski Związek Piłki Nożnej ul. Bitwy Warszawskiej 1920r. 7 02-366 Warszawa tel. +48 732 122 222 fax +48 (22) 55 12 240. Komisja Rewizyjna. Sędziowie. Reprezentacje. Reprezentacje młodzieżowe. Reprezentacje kobiece. Sztab szkoleniowy. Reprezentacje futsalu. Reprezentacja Polski U-21 w piłce nożnej, Polska U-21 – drużyna piłkarska reprezentująca Rzeczpospolitą Polską w zawodach międzynarodowych. Powoływana jest przez selekcjonera, mogą w niej występować wyłącznie zawodnicy posiadający obywatelstwo polskie, będący na początku roku kalendarzowego, w którym rozpoczynają się eliminacje mistrzostw Europy do lat 21 w wieku Reprezentacja Polski kobiet do lat 17 z awansem na mistrzostwa Europy! Kobieca reprezentacja Polski do lat 17 wywalczyła awans do finałów mistrzostw Europy, które w maju odbędą się w Estonii! Podopieczne trenera Marcina Kasprowicza przypieczętowały awans remisem 2:2 z reprezentacją Czech. Więcej. 26 / 01 / 23. . Jeden z argentyńskich portali sportowych opublikował ranking zarobków selekcjonerów, którzy jadą na mistrzostwa świata w Rosji. Adam Nawałka zarabia czternaście razy mniej od najlepiej opłacanego Joachima Loewa. 04 Lutego 2018, 11:00 Newspix / RADOSLAW JOZWIAK / CYFRASPORT / Na zdjęciu: Adam Nawałka Astronomiczne ceny w Rosji. Wielki problem kibiców przed MŚ Wielkimi krokami zbliżają się piłkarskie mistrzostwa świata 2018 w Rosji. Polacy turniej rozpoczną od pojedynku z Senegalem, a potem naszymi rywalami będą Kolumbijczycy i Japończycy. Ręce pełne roboty ma Adam Nawałka, który na turniej musi wybrać kadrę zawodników, która będzie w stanie wyjść z grupy. Okazuje się, że selekcjoner Biało-Czerwonych choć udowodnił, że jest wielkim fachowcem, to za tym jeszcze nie idą wielkie pieniądze. Argentyński portal wziął pod lupę zarobki wszystkich selekcjonerów, którzy będą pracować na mundialu. Z tych danych wynika, że Nawałka zajmuje przedostatnie miejsce. Polski szkoleniowiec zarabia rocznie około 270 tys. euro rocznie. Gorzej wypada jedynie Aliou Cisse, czyli trener naszego rywala Senegalu, który otrzymuje 200 tys. euro. Obaj wypadają biednie na tle najlepiej wynagradzanych selekcjonerów. Liderem zestawienia jest Joachim Loew. Trener niemieckiej kadry rocznie otrzymuje 3,85 mln euro, czyli czternaście razy więcej od Nawałki. Drugi jest Tite z Brazylii, który ma zagwarantowane 3,5 mln zarobków selekcjonerów na MŚ 2018 wg. Imię i nazwisko Reprezentacja Roczne zarobki 1. Joachim Loew Niemcy 3,85 mln euro 2. Tite Brazylia 3,5 mln euro 3. Didier Deschamps Francja 3 mln euro Julen Lopetegui Hiszpania 3 mln euro 4. Stanisław Czerczesow Rosja 2,6 mln euro 5. Fernando Santos Portugalia 2,25 mln euro 6. Carlos Queiroz Iran 2 mln euro Gareth Southgate Anglia 2 mln euro 8. Jorge Sampaoli Argentyna 1,8 mln euro 9. Oscar Tabarez Urugwaj 1,7 mln euro 10. Hector Cuper Egipt 1,5 mln euro 31. Adam Nawałka Polska 270 tys. euro ZOBACZ WIDEO Trzech Polaków nie pomogło Sampdorii. Zobacz skrót meczu z Torino [ZDJĘCIA ELEVEN SPORTS] Czy Nawałka powinien zarabiać więcej? zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki Polska Reprezentacja Polski Mistrzostwa świata Mundial 2018 Piłka nożna Adam Nawałka Joachim Loew Tite Prezesi PZPNSekretarze generalni Członkowie honorowiTrenerzy reprezentacji Imię i nazwiskoLataLiczba spotkańw-r-pDebiutOstatni meczJózef SZKOLNIKOWSKI1921 KUCHAR1923,1925, PRZEWORSKI1947, REYMAN1947,1956 KRUG1947,1948, 1956, KONCEWICZ1950-1952, 1953-1956, 1964-1965, MATYAS1952, FORYŚ1952,1963 GÓRSKI1966, STREJLAU1974, PIECHNICZEK1981-1986, ĆMIKIEWICZ1991, 1995Władysław MAJEWSKI20092 Waldemar MICHNIEWICZ2022- Zawód trenera to nie jest łatwy kawałek chleba - zwłaszcza w czasach, gdy coraz więcej do powiedzenia mają nie tylko piłkarze, w niektórych klubach zwalniający niepasujących im szkoleniowców, ale i działacze. Rola szkoleniowca jest od lat coraz bardziej marginalizowana, a jednocześnie - wciąż kluczowa dla każdej drużyny. Podpowiadamy: na kogo warto postawić? Biorąc pod uwagę modę na stawianie na młodych – także takie kryterium przyjęliśmy, jeśli chodzi o szkoleniowców. Wykluczyliśmy tych, którzy są już powyżej pięćdziesiątki. Doświadczenie w pracy trenera jest bardzo ważne, ale jest też wiele przykładów pokazujących, że młody i głodny wiedzy trener również potrafi „rosnąć” z drużyną. Najlepsi bukmacherzy 1 Duża ilość bonusówAplikacja mobilnaNowoczesny wygląd serwisuStale rozwijana oferta na sporty motorowe 2 Szeroka oferta na bonusyFunkcja Cash-OutWysokie kursy na tle konkurencjiZbyt spokojny design 3 Nawet 600 PLN w bonusie powitalnymSkromna i elegancka szata graficznaProsty, czytelny interfejs użytkownikaMała oferta zakładówKursy nie zawsze są zadowalające Ponadto ranking podzieliliśmy na dwie kategorie: trenerów z licencją UEFA Pro i bez niej, oddając trzy ostatnie miejsca szkoleniowcom, którzy mogliby być dobrym wyborem dla klubów z niższych lig. To właśnie od nich zaczynamy odliczanie… TRENERZY Z LICENCJĄ UEFA A: 10. PIOTR ZASADA (35 lat) Znany z pracy w Motorze Lubin. Zaczął jako asystent trenera, był też trenerem-koordynatorem w Akademii. „Wskoczył” na stołek pierwszego trenera zastępując Marcina Sasala, któremu wcześniej pomagał w sztabie szkoleniowym. Po sezonie Motor nie przedłużył z nim kontraktu, choć wyniki miał dobre: w 12 meczach wygrał dziewięciokrotnie, średnią punktów miał na poziomie 2,33, a za jego kadencji zadebiutowało aż 6 juniorów z Akademii. 9. PAWEŁ OZGA (37 lat) „Zrobił wynik” w Vinecie Wolin, z którą najpierw awansował do trzeciej ligi, a później swoją grupę w trzeciej lidze wygrał. Dwóch awansów jednak nie uzyskał – w barażach o drugą ligę przegrał wówczas z piekielnie silną wtedy na tym poziomie Odrą Opole. Ten sukces został jednak zauważony, a po młodego szkoleniowca sięgnął Świt Skolwin. Jego zespół był rewelacją rozgrywek III ligi, ale znów – nieco pechowo – na samym finiszu przegrał w walce o awans z Elaną Toruń, która teraz puka do drzwi zaplecza Ekstraklasy. Do trzech razy sztuka? Były piłkarz Arki Gdynia na kolejną szansę na pewno zasłużył. 8. MARCIN PŁUSKA (30 lat) To był szok dla całego piłkarskiego środowiska w Polsce. Odbudowa czterokrotnego mistrza Polski i półfinalisty Pucharu Europy, Widzewa Łódź, została powierzona w ręce… 27-latka! Marcin Płuska został trenerem RTS, choć wielu zawodników ( Adrian Budka) było od niego wiele starszych. Warsztatem i pomysłem na drużynę zdobył sobie jednak posłuch w szatni i najpierw odrobił 9-punktową stratę w IV lidze, awansując z Widzewem na kilka kolejek przed końcem, a później trzymał się blisko czołówki w III lidze. Zapamiętany w Łodzi z serii 33 meczów bez porażki. Po reaktywacji Widzewa w 2015 roku to najlepiej punktujący trener, jakiego mieli przy Piłsudskiego 138. Płuska ze średnią punktów 2,32 wyprzedza Franciszka Smudę (2,22), Przemysława Cecherza (2,06), Radosława Mroczkowskiego (1,86) i obecnego trenera łodzian, Jacka Paszulewicza (1,00). TRENERZY Z LICENCJĄ UEFA PRO: =7. DARIUSZ DŹWIGAŁA (50 lat) Na ex-aequo siódmym miejscu były piłkarz, który po kilkunastu miesiącach asystowania Tomaszowi Hajcie w Jagiellonii Białystok dostał szansę pracy w wielu zespołach: Arce Gdynia, Dolcanie Ząbki, Podbeskidziu Bielsko-Biała czy ostatnio w Wiśle Płock. Trudno jednak powiedzieć, by którąkolwiek z tych szans wykorzystał. Jego drużyny miały z założenia grać pięknie w piłkę i czasem, zwłaszcza Podbeskidziu na zapleczu Ekstraklasy, im się to udawało. Za styl jednak punktów nie przyznają, a tych gromadził niewiele. W Gdynii średnia 0,70, w Dolcanie 1,64, w Bielsku-Białej 1,15, a w Wiśle Płock zaledwie 1,08 i zwolnienie po niespełna trzech miesiącach. Być może jednak kiedyś uda mu się grać zarówno efektownie, jak i efektywnie? =7. MARIUSZ LEWANDOWSKI (39 lat) Był trenerem Zagłębia przez niemal rok. Poprowadził go w 35 spotkaniach, a ten sezon Ekstraklasy, który przepracował do ostatniej kolejki, zakończył na 7. miejscu. W następnych rozgrywkach „Miedziowi” grali jednak w kratkę: potrafili wygrać z Legią na Łazienkowskiej, ale i przegrać z Huraganem Morąg w Pucharze Polski. Były reprezentant Polski nie doszedł do porozumienia z władzami klubu i został zwolniony. Po jego odejściu drużyna zaczęła grać lepiej, ale jak na trenerski debiut Lewandowskiego – nie było tak źle… 6. PRZEMYSŁAW CECHERZ (46 lat) Barwna postać. To nie jest trener, który jest dla obserwatorów piłki nożnej obojętny. Dla niektórych – świetny motywator, przedkładający punkty nad styl, grający zachowawczo, ale przy tym dość skutecznie. Dla innych taki, jak sędzia z jego pamiętnej konferencji („można przeklinać? Bo był k…a słaby! Albo tendencyjny…”). W Kolejarzu Stróże przepracował ponad sto spotkań, a z Macieja Kowalczyka zrobił króla strzelców 1. ligi. W Widziewie miał średnią ponad dwóch punktów na mecz, ale zmiana właścicielska (Murapol) sprawiła, że padł ofiarą nowych włodarzy, którzy zapragnęli Franciszka Smudy na ławce trenerskiej. Wykonał świetną pracę w KSZO Ostrowiec Św., ale nieco zawiódł w Chojniczance, w której pogrążyły go remisy. To wciąż młody trener, który swoją szansę powinien jeszcze dostać. 5. ZBIGNIEW SMÓŁKA (46 lat) Powód jego zwolnienia z Arki Gdynia był oczywisty – w Ekstraklasie Zbigniew Smółka nie zdołał wykręcić średniej nawet jednego punktu na mecz. Drużyna pod jego wodzą ponad dwa razy więcej przegrywała (13 razy) niż wygrywała (zaledwie sześć), częściej też dzieliła się punktami – ośmiokrotnie. 26 punktów w 27 meczach to wynik zdecydowanie poniżej oczekiwań i Smółka zdawał sobie z tego sprawę. – Wiem, że zawaliłem po całości. Popełniłem sporo błędów, może byłem zbyt miękki. Ekstraklasa mnie zweryfikowała, można powiedzieć, że mnie wypluła – mówił po zwolnieniu. Co za nim przemawia? Dobra praca w Stali Mielec, umiejętność przyznania się do błędów, świetne i naturalne występy w mediach, a także… okoliczności zwolnienia. Więcej mówiło się o tym, że przestanie prowadzić Arkę dowiedział się godzinę przed derbami z Lechią, niż dlaczego został zwolniony. Poza tym otrzaskanie się w Ekstraklasie z pewnością dało mu więcej doświadczenia niż kilka lat stażów i kursów. Wróci silniejszy. 4. SŁAWOMIR MAJAK (50 lat) Wysokie miejsce dla tego, który swojej pracy nie dokończył pomimo dobrych wyników. Podziękowano mu w czasie, kiedy każdego dnia jakiś klub zmieniał trenera, a zwolnieniami w Polsce obrodziło tak, jakby to był jakiś zorganizowany protest włodarzy klubów nad Wisłą. W przypadku Piłkarza Roku 1996 w Polsce można było mówić jednak o największym absurdzie. Sławomir Majak, który niegdyś strzelał bramki w Bundeslidze dla Hansy Rostock i grał z Widzewem w Lidze Mistrzów, przy okazji również podnosząc do góry tytuł mistrzowski w Polsce, został zwolniony z Sokoła Aleksandrów Łódzki po dwóch remisach i porażce na wiosnę, choć… był liderem tabeli z czterema punktami przewagi nad drugim zespołem w III lidze. Wcześniej potrafił awansować z Drwęcą Nowe Miasto Lubawskie (na boisku), wyprzedzając w tabeli walczące o awans jak o życie dwie, znaczenie bogatsze i bardziej utytułowane drużyny z Łodzi: ŁKS i Widzew. Za Majakiem przemawia więc nie tylko bardzo bogata kariera piłkarska, ale i bardzo dobre wyniki w niższych ligach na ławce trenerskiej. 3. MIROSŁAW HAJDO (48 lat) Stał się ofiarą własnego sukcesu. Prowadził Garbarnię Kraków przez niemal pięć lat, dzięki czemu był najdłużej nieprzerwanie pracującym z jednym zespołem trenerem na zapleczu Ekstraklasy. Wchodził do trzecioligowej drużyny, która zajmowała odległe 16. miejsce z dorobkiem zaledwie 5 punktów po sześciu meczach. Po dwóch awansach zostawił ją w 1. Lidze, wciąż mając realne szanse na pozostanie w niej. Po jego odejściu wszystko się całkowicie posypało – Garbarnia ma pewny spadek na kilka kolejek przed końcem. Wcześniej prowadził Sandecję Nowy Sącz, ale bez powodzenia. W Cracovii został zatrudniony na końcówkę rundy, ale po 5 punktach w 4 meczach zdecydowano się nie przedłużać z nim kontraktu. Za rozwój Garbarni należy mu się jednak poważna szansa w dwóch najwyższych szczeblach rozgrywkowych w Polsce. 2. KAMIL SOCHA (48 lat) Chyba najbardziej niedoceniany trener młodego pokolenia w Polsce. Mozolnie budowana kariera, która pozwala się wdrapywać na coraz wyższe szczeble. Początkowo wszędzie albo awansował do wyższej ligi (Unia Skierniewice, Mszczonowianka Mszczonów, Mazovia Rawa Mazowiecka), albo zajmował najwyższe miejsce w historii klubu (MKS Kutno). Pracując z młodzieżą w Legii Warszawa (Wieteska, Michalak, Ryczkowski) zdobył mistrzostwo Polski, wygrywając Centralną Ligę Juniorów. Spektakularny skok zaliczył w Piaście Żmigród, gdzie przejął drużynę z przedostatniego miejsca w tabeli III ligi i zdołał wyciągnąć go na szóste, najwyższe w historii klubu, wygrywając w cuglach w tabeli wiosny. Dostał szansę w Wigrach Suwałki, gdzie prowadził najmłodszy zespół w całej lidze (średnia wieku 20,5 l.). Po 18 meczach i średniej punktów 1,22 mu podziękowano, choć – jak się okazało – zbyt pochopnie. Wigry były na bezpiecznym, 13. miejscu, z dość dużą przewagą (sześć punktów) nad strefą spadkową. Jego następca, Ariel Jakubowski, punktował średnio na poziomie znacznie niższym, bo tylko 0,91 i zostawił na finiszu młody zespół niemal na dnie. 1. ROBERT PODOLIŃSKI (43 lata) Kończymy kontrowersyjnie, bo trenerem, który ostatnio na ławce trenerskiej zamiast zwycięstw – kolekcjonował klęski. Zaczynając od ostatnich: w Radomiaku miał wywalczyć awans, ale z 11 meczów na finiszu sezonu tylko 3 razy wygrał (średnia 1,03). Podbeskidzie? Pamiętamy, jak witał się z grupą mistrzowską, ale decyzjami z zielonego stolika ostatecznie trafił do dolnej ósemki i… spadł z ligi. Wcześniej, po udanej i długiej przygodzie z Dolcanem, szansę w Ekstraklasie dał mu Janusz Filipiak, ale jego Cracovia też nie punktowała dobrze, a średnia 1,16 pozwoliła mu utrzymać pracę tylko przez 32 mecze. A jednak patrzymy na jego metrykę, a przede wszystkim – słuchamy tego, jak opowiada o futbolu, z jaką gigantyczną wiedzą komentuje mecze i coś czujemy, że nie powiedział jeszcze ostatniego słowa na ławce trenerskiej. Pytanie: czy będzie chciał zamienić na nią komentatorski mikrofon? I czy ktoś da mu jeszcze szansę na to, by – ciągle rozwijającego się przecież, ale obecnie tylko teoretycznie – trenera na wysokim poziomie zatrudnić? Czasem zastanawiamy się, jak to możliwe, by gość z takim zapleczem warsztatowym nie osiągnął jeszcze sukcesu. Kto wie, czy to nie kwestia „złotego strzału”, jaki jeszcze przed nim? Pozostajemy w temacie finansów w sporcie. Naszym gościem jest Patryk Kniat, który opowie, ile zarabia trener młodzieży . Patryk przed wiele lat pracował w najlepszej akademii w Polsce – Lechu Poznań. Mamy świadomość, że zarobki to drażliwy temat, dlatego tym bardziej doceniamy fakt, że Patryk postanowił podzielić się z Nami swoimi jest Patryk Kniat – ile zarabia trener młodzieżyKarierę trenerską zaczynał w 2001 roku. Przez 14 lat pracował w Lechu Poznań jako trener młodzieży. Następnie był dyrektorem sportowym w Elanie Toruń i II trenerem w Arce Gdynia. Obecnie pracuje jako trener I zespołu w Unii Swarzędz oraz jest właścicielem FABRYKI PIŁKARZY, która specjalizuje się w taktyczno-technicznym treningu indywidualnym .Opowiedz, jak zaczęła się Twoja przygoda z pracą trenera?Po bardzo ciężkiej kontuzji kolana w wieku 19 lat postanowiłem, że zostanę przy piłce. Po maturze wybrałem Akademię Wychowania Fizycznego. Już na drugim roku studiów otrzymałem propozycję samodzielnej pracy w Lechu Poznań z rocznikiem 1992. Później był rocznik 1995, 1996, 1997 oraz praca w Młodej Ekstraklasie, rezerwach Lecha z małym epizodem na ławce trenerskiej ekstraklasowego Lecha. Także w Kolejorzu, który ukształtował mnie jako trenera, miałem zaszczyt prowadzić zespoły na każdym etapie szkolenia – od 7 letnich dzieci, poprzez orlików, młodzików, trampkarzy, juniorów na rezerwach kończąc. To bardzo ważne w pracy trenera aby przejść możliwie dużo etapów szkolenia – to wzbogaca trenerskie doświadczenia. Trener, który od razu pracuje w seniorach jest o te doświadczenia wygląda praca trenera młodzieży, jak wygląda Twój dzień pracy?Kiedy pracowałem jako trener młodzieży – tak jak obecnie wielu młodych ludzi to robi – pracowałem na innych etatach, żeby móc się utrzymać. Była to praca 12-sto godzinna. Miałem dwa etaty w szkole i zespół. Jednak praca przy zespole zawsze pochłaniała mnie w 100% . Codziennie zadawałem sobie pytanie – co jeszcze mogę zrobić, co wymyślić, co udoskonalić, żeby zawodnicy mojego zespołu byli jeszcze lepsi. Często w okresie letnich wakacji łapałem się na tym, że pomimo dnia wolnego zapisywałem na kartce to, co mam do zrobienia w swoim zespole. Pomimo tego, że najbliższy trening był… za dwa też wiem ile błędów popełniłem. Na przykład w zespole trampkarza korzystałem z Polar Team System czyli sport-testerów. Mierzyłem ile zawodnicy przebiegli kilometrów, na jakiej intensywności itd. Dzisiaj wiem, że było to zbędne. Być może uczyło świadomości moich podopiecznych, ale ten czas trzeba było wykorzystać na zajęcia z piłką. Chociaż wówczas było to absolutną nowością nawet w ekstraklasowych zespołach. Mówimy o 2005 wygląda praca z seniorami? – ile zarabia trenerInny charakter miała praca w Arce z seniorami , w Ekstraklasie. To było olbrzymie doświadczenie. Tam była robota 24h. Często wracając z Klubu do domu kładłem się spać na dwie-trzy godziny, żeby wstać o 2 w nocy, bo był materiał na rano do zrobienia dla zespołu. Analiza pomeczowa, analiza przeciwnika, zarówno zespołowa jak i indywidualna, do tego trening itd. Doba była za krótka. Podczas mojego pobytu w Gdyni często dzwonili do mnie znajomi i mówili ” ale fajnie że mieszkasz w trójmieście – Sopot, Gdynia, morze, plaża … ” A ja podczas 12 miesięcy pracy w Gdyni byłem pięć razy na Bulwarze…Reasumując – chcesz coś osiągnąć w pracy trenera – musisz poświęcić się tej pracy bezgranicznie, nie możesz pracować „od do”. Robisz maksa, a może jeszcze więcej. Bo jak już zrobisz WSZYSTKO to zawsze musisz myśleć ” co jeszcze”, a nie „zrobiłem już wszystko” . Tylko takie podejście daje szanse na godzin w tygodniu pracuje trener młodzieży?Tego nie da się przeliczyć na godziny. To nie jest praca na poczcie od 8 do 16. Teoretycznie ogranicza nas tylko nasza kreatywność. Wg mnie nie ma jakiegoś minimum godzinowego dla trenera młodzieży. Oczywiście żadna skrajność w życiu nie jest dobra. Ja za swoją skrajną postawę w podejściu do zawodu przepłaciłem poukładanym życiem osobistym. Nie potoczyło się to tak jak sobie wyobrażałem. Ale czasu nie cofniemy. Dlatego moja rada dla młodych trenerów jest taka, żeby pracować najwydatniej jak tylko można, ale z tyłu głowy zawsze musicie mieć świadomość, że sprawy rodzinne są priorytetem, są najważniejsze. Bo niestety życie pokazuje, że jak dasz z siebie zbyt wiele to i tak ktoś będący nad tobą nie doceni tego, aż tak bardzo. Robisz to dla siebie, dla własnego rozwoju. Nie dla klubu X, nie dla dla koordynatora X . Dla siebie i dla swoich jakie pieniądze mogą liczyć trenerzy młodzieży?Nie wiem obecnie jakie są stawki. Z pewnością za małe. Ja na początku swojej przygody trenerskiej zarabiałem 500 zł. Broniłem się przed pracą w szkole, ale potem życie mnie zweryfikowało. Poszedłem do szkoły, na szczęście miałem klasy sportowe. Dostrzegam inny problem: często młodzi ludzie, którzy są trenerami usprawiedliwiają swoje nie do końca profesjonalne podejście do obowiązku – słabym wynagrodzeniem. Często używają stwierdzenia : za 800 zł mam jeszcze zrobić to i to ?To ja się pytam: czy jakbyś zarabiał 10 razy więcej to byś 10 razy lepiej pracował? Jeżeli ktoś odpowie twierdząco to najwyższy czas aby zmienił zawód. Jeśli parasz się tą pracą i liczysz tylko na zarobek – to nie jest ten kierunek . Jeżeli podpisałeś umowę za 800 zł to pracuj na 100 % swoich możliwości za tę kwotę. Jeżeli nie godzisz się na te pieniądze to nie podpisuj umowy i nie pracuj. Proste. Inne myślenie i inna postawa nie doprowadzi ciebie nigdzie. Będziesz męczyć się ty jako trener, a jeszcze bardziej twoi podopieczni…Czym różni się praca trenera seniorów w niższych ligach od pracy z młodzieżą?W kwestii zaangażowania trenera – moim zdaniem nie ma różnic. Pracujesz na maksa, każdego dnia zadając sobie pytanie „co mogę zrobić lepiej, żeby mieć lepszych piłkarzy”. Oczywiście jest wiele aspektów technicznych różniących pracę na tych dwóch poziomach. Od zastosowania innych środków treningowych, poprzez inny coaching, inne relacje na linii trener-zawodnik, inny aspekt w kwestii wyniku sportowego itd. Ale zaangażowanie i przygotowanie trenera musi być maksymalne, i tu i tu. Organizacja pracy musi być TOP, bez znaczenia czy pracujesz w ekstraklasowym Lechu Poznań czy okręgowym Przemysławie cię mogą sprawy finansowe . Wiadomo, że w okregówce nie pojedziesz dzień wcześniej na mecz, czy nie pojedziesz zimą na zgrupowanie do Turcji. Ale np. w okregówce możesz zadbać o regeneracje po meczu , chociażby w formie basenu czy w okresie letnim – wykorzystać okoliczne jezioro. Po każdym meczu zorganizować posiłek . Możesz zrobić analizę swojego zespołu, indywidualnie „ulepszać” swoich wydawać się to paradoksalne – ale pracując w klubie z niższej klasy rozgrywkowej, o niższym budżecie – trener ma momentami trudniej. Tam gdzie w ekstraklasie pracuje sztab ludzi, całe działy – w biedniejszych klubach wszystko spoczywa na trenerze. Chcąc zrobić dużo i profesjonalnie – musi to robić sam. Musi być trenerem, kierownikiem, analitykiem, często musi poszukiwać sponsorów, aby te wszystkie swoje cele zrealizować. To jest często szkoła życia. Ale pod warunkiem, że robisz to na 100 % a nie byle „opłaca” się być trenerem w niższej lidze czy pracować z młodzieżą w topowym klubie?Sformułowanie „opłaca się” traktuję w kategoriach niefinansowych, czyli opłaca się, bo mam szansę być lepszym trenerem. Na tak rozumiane pytanie odpowiadam zdecydowanie, że większym doświadczeniem dla młodego trenera, rozpoczynającego przygodę szkoleniowca jest praca z młodzieżą w topowym klubie ekstraklasy, gdzie jako trener mam większe możliwości żeby wdrażać pomysły i realizować się szkoleniowo aniżeli w często mocno ograniczonych finansowo zespołach seniorskich w niższych opłaca się być trenerem młodzieży w topowym klubie ekstraklasy pomimo mniejszego wynagrodzenia pewnie o kilkadziesiąt czy kilkaset złotych. Jeżeli zaczynacie swoją przygodę z „trenerką” i macie taki dylemat i taką możliwość to wybierzcie pracę od podstaw, zaczynając od pracy z dziećmi i młodzieżą. Niesamowitym doświadczeniem są relacje z rodzicami. Uczy asertywności, nierzadko trzeba uświadomić starszą od siebie i pretensjonalną osobę. Pamiętajcie – to Wy jesteście fachowcami, to Wy macie uprawnienia i doświadczenie a nie rodzic, któremu wydaje się, że opłacił składkę członkowską i próbuje Wami rządzić. Jako młody trener w Lechu, robiąc selekcję zawodników – byłem oskarżany o to, że jestem przepłacony, raz miałem przebite wszystkie cztery opony w swoim aucie. To mnie nie zniechęciło. Wręcz czasie doceniam te doświadczenia. Dało mi to siłę do dalszej pracy. Teraz w rozmowach z młodymi trenerami na to zwracam im uwagę . Na umiejętność rozmowy z rodzicami. Z jednej strony musisz być asertywny, z drugiej strony bardzo wrażliwy i wyrozumiały – bo rodzic powierza tobie swój skarb, swoje dziecko. To bardzo trudne i nie da się tego nauczyć na Twoim zdaniem podniesienie wynagrodzeń trenerów młodzieży sprawi, że poziom szkolenia się podniesie?Wspominałem o tym wcześniej. To zależy od indywidualnego podejścia. Przecież gdyby to było takie proste to w Katarze byliby najlepsi trenerzy od szkolenia dzieci i młodzieży. Należy docenić tych, którzy mają jakieś osiągnięcia. Ale nie te zespołowe, ale te indywidualne. Ilu wychowali piłkarzy, z jakimi współpracowali. To powinna docenić rodzima federacja, PZPN. U nas tego nikt nie docenia. To jest problem. Jest wielu, wielu świetnych osób pracujących z młodzieżą, mają osiągnięcia zawodowe. Czy oni będą lepsi jak dostaną kilka stówek więcej? Nie o to chodzi. Ale pewnie będą czuli się lepiej jak zostaną docenieni. Sam to odczułem na sobie. Nie dostałem się na kurs UEFA PRO, gdzie dostawali się przeciętni byli piłkarze, bez żadnego doświadczenia w zawodzie. Co dałem jako trener przez te 18 lat pracy ?Nie mistrzostwo juniorów, czy srebrny medal Młodej Ekstraklasy. To nieistotne. Ale dzisiaj patrzę na Reprezentację Polski awansującą na mundial. Karol Linetty, Jan Bednarek, Tomasz Kędziora, Bartosz Bereszyński. W reprezentacji młodzieżowej Dawid Kownacki, Kamil Jóźwiak. To są zawodnicy, z którymi miałem zaszczyt pracować i w mniejszym lub większym stopniu miałem jakiś wpływ na ich rozwój . I co? I nic. W PZPN-ie nikt o tym nawet nie wie. Czy jeżeli trener, który może pochwalić się takimi nazwiskami byłby doceniony, może nawet wyróżniony przez rodzimą federację – czy nie byłby to magnes i motywacja do pracy dla innych trenerów rozpoczynających swoją przygodę w tym zawodzie ?Moim zdaniem to bardziej działałoby na ich wyobraźnie aniżeli te 200-300 zł więcej wypłaconych do comiesięcznej pensji. Ale dzisiaj mamy debatę w mediach społecznościowych, na Twitterze, PZPN nie czuje się odpowiedzialny, nie chce albo nie może do tego dopłacać. A tu nie są potrzebne pieniądze. Tylko świadomość i trochę dobrej Twoim zdaniem kursy trenerskie powinny być darmowe?Niekoniecznie. Za wiedzę i za certyfikaty trzeba płacić. Trzeba inwestować w siebie. Zawodowy kierowca ciężarówki też nie otrzyma licencji, bo mu się należy. Nie o to chodzi. Ale muszą być jasne zasady otrzymywania tych uprawnień. Czy znacie kogoś, kto by przystąpił do kursu, zapłacił do niego, ale nie otrzymał dyplomu? Ja nie znam. To znaczy, że każda osoba która zapłaci i dostanie się na kurs – otrzyma uprawnienia. A nie wszyscy mają do tego predyspozycje. Innym tematem jest unifikacja programowa kursów trenerskich. Wszędzie powinna być tzw. podstawa programowa na dany kurs trenerski. Dzisiaj to trochę wolna amerykanka. Wiem, bo sam byłem wykładowcą na takich kursach i dobór kadr był bardziej przypadkiem niż trenerzy młodzieży dostają jakieś premie np. za wychowanie Reprezentanta Polski?Na to pytanie odpowiedziałem wcześniej. Niestety nie. Nikt w PZPN nie ma takiej wiedzy, nikogo to nie interesuje, nikt o tym nawet nie pomyśli. A tak powinno to działać zarówno w federacji jak i w klubach. Mamy reprezentanta Polski który rozegrał np. dziesiąte spotkanie – nagradzamy wg wcześniej przyjętego algorytmu wszystkich trenerów, którzy się do tego przyczynili. W klubie – sprzedałem piłkarza za 2 mln euro – np. 3 % na premie dla wszystkich trenerów z takim zawodnikiem pracujących. To działa na wyobraźnię tych którzy zaczynają. A tak – jak przeczytają ten wywiad ze mną – to wielu stwierdzi, że to się chyba nie opłaca. Bez rozwiązań systemowych PZPN i Ekstraklasa nic się nie zmieni i polskie talenty będą szkolić albo przeciętniacy albo zapaleńcy i Don Kichoty .Podsumowanie – zarobki treneraMamy nadzieję, że podobał Wam się artykuł. Jeśli macie coś dodania to komentujcie. Gdybyście mieli jakieś pytania do naszego gościa, to Patryk Kniat na pewno chętnie na nie odpowie. Zapraszamy na jego profil na Twitterze jeśli interesuje Was jakieś zagadnienie ekonomiczne to napiszcie w komentarzu o czym chcielibyście także inne nasze artykuły:Ile kosztuje życie w Polsce?Umowa b2b czy umowa o pracę?Na ile lat kredyt hipotecznyNajlepsze miasto do życiaJakie miasto na studiaJaki kierunek studiów wybrać?Jakie są najlepiej płatne zawody w Polsce?Jak oszczędzać pieniądze?Ile prądu zużywają sprzęty RTV?Ile prądu zużywają inne sprzęty AGD? Zastanawiałeś się ile zarabiają piłkarze w Polsce? Ile możesz lub będziesz mógł zarobić na swojej pasji, jaką niewątpliwie jest gra w piłkę nożną? Okazuje się, że przy odrobinie szczęścia, talentu i ciężkiej pracy możesz spokojne utrzymać siebie i swoją rodzinę z gry w piłkę. Kwoty, które zarabiają piłkarze mogą przyprawić Cię o zawrót głowy! Wszystko zależy jednak od szczebla rozgrywkowego oraz sponsorów. Wiadomo, że tam, gdzie są pieniądze, pojawią się również wyniki. B,C - KLASA: "Kopnij! Biegnij!" - to najniższe seniorskie ligi w Polsce. Przeważnie jest to zbieranina kilkunastu panów, którzy lata swojej świetności mają dawno za sobą. Prawdopodobnie kilka lat temu występowali w wyższych ligach. Od tamtego czasu ich sylwetki zdążyły już przybrać nieco bardziej owalne kształty (okrągłe brzuszki, zwane mięśniem piwnym). Na stadionach w tych ligach często szatnie są prowizoryczne lub wcale ich nie ma... W skrajnych przypadkach są to kontenery, garaże lub zwyczajny wywóz strojów na taczkach i masowe przebieranie się na płycie boiska (sytuacja autentyczna, której byłem świadkiem!). Murawa również nie zachwyca. Często linie boczne zdają się być malowane przez pijanego zająca.... Rzadko zdarza się, aby zawodnicy mieli do dyspozycji boisko treningowe. Najczęściej rżniemy cały tydzień (czyli 2 treningi - o ile ktoś przyjdzie!) na murawie meczowej niezależnie od pogody. Szkolenie w juniorskich drużynach tego klubu jest bardzo słabe. Jeżeli myślisz o rozwinięciu swoich umiejętności i ograniu się w seniorskiej piłce, nie wybieraj tego klubu. Owszem, prawdopodobnie znajdzie się tu miejsce dla Ciebie, co więcej przyjmą Cię z otwartymi rękoma. Nie ciesz się z tego - raczej przyjmą każdego, komu będzie się chciało biegać, grać, chodzić na treningi, po prostu żyć... Ogłady piłkarskiej w takim zespole na pewno nie nabędziesz. Nie ma mowy o taktyce! Tak doświadczeni zawodnicy nie będą przecież słuchać porad trenera - sami wiedzą lepiej! Najlepiej! Kompletny brak taktyki, chęci do biegania i wysiłku nie pozwalają na składne akcje. Dziadki mają za to olbrzymią chęć do krzyku na młodych zawodników. Mimo, że na boisku się prawie nie poruszają to sądzą, że są lepsi od młodych bo przecież grali w swoim życiu na wyższych szczeblach niż B-klasa. Wszystkie niepowodzenia meczowe zrzucają więc na młodych. Na mecze wyjazdowe raczej nie pojedziecie autokarem tylko własnymi samochodami, a za paliwo oczywiście nikt wam kasy nie zwróci. Zapach i ogólny wygląd strojów również nie zachwyca. Dziurawe getry są na porządku dziennym. W takich warunkach możesz zniechęcić się do gry. Finansowo również się nie dorobisz. Zdarza się, że jedyną nagrodą za udział w meczu jest darmowa woda, czasem piwko i kiełbaska. Jak sam awansu nie zrobisz, nie licz na słowa podziękowania za grę. Jeśli jesteś skazany na grę w takim klubie - nie załamuj się! Podobno Jacek Krzynówek też stawiał swoje pierwsze kroki w seniorskiej piłce właśnie na tym poziomie. Tak słyszałem. Ile w tym prawdy? Mówiąc szczerze to nie wiem. A-KLASA: "Serie A" - tak właśnie owa liga określana jest przez złośliwców. W istocie ten szczebel rozgrywkowy niczym szczególnym nie różni się od niższych lig. Zbiór A,B,C- klasy to tzw. ligi buraczane. Pełno "drewnianych" zawodników. Nie potrafią oni dobrze przyjąć piłki, ale są bardziej wybiegani i lepsi fizycznie od dziadków z B,C- klasy, dzięki czemu grają wyżej. W tej lidze widać już jednak pewne bardziej lub mniej istotne zmiany. Są szatnie! Zdarza się nawet, że umożliwione jest wykąpanie się po meczu pod bieżącą wodą! W zależności od sponsora, możliwe jest dofinansowanie do Twojego sprzętu. Oznacza to, że dostaniesz 100 zł lub więcej na dodatek do butów. Sytuacja to jednak niecodzienna i do zbyt często spotykanych nie należy. Poziom gry może być nieco wyższy, ale nie musi. Zależy to od aspiracji zespołu i jego przedsezonowych założeń. Jeżeli miejscowy guru, jedyny sponsor, krzyknie - robimy awans! i wykłada na stół sumkę, dzięki której wyjedziecie na mecz wyjazdowy autokarem to owy awans trzeba zrobić! W przeciwnym razie przyszły sezon zagrają wszyscy w starych butach. Możliwe, że dostaniesz od pana guru jakieś 20 zł za mecz! Będzie to jednak koszt Twoich dojazdów na treningi. V LIGA: "Bo ja kopać chcę" - według mnie to najniższy poziom, na jaki możesz sobie pozwolić, jeśli chcesz w przyszłości występować na boiskach ekstraklasy. Poziom jest odpowiedni do stawiania pierwszych kroków w dorosłej piłce nawet przez 16 letnich zawodników. Odpowiedni poziom, czyli taki, który Cię nie przerośnie, ale pozwoli już posmakować klimatu gry z seniorami. Możesz tu czasem liczyć na autokar zawożący Cię na mecz wyjazdowy, kilka kompletów strojów oraz pieniądze za dojazdy na trening. Dodatek do korków też pewnie dostaniesz. Liga jest specyficzna, ponieważ ścierają się tu dwa światy. Z jednej strony kluby, które awansowały tu z niższych lig, dla których jest to szczerze mówiąc maksimum możliwości, a z drugiej kluby nieco podupadłe, mające za sobą świetne lata w najwyższych polskich ligach. Stadiony takich klubów są porządne (znajdziemy tu boisko boczne, szatnie, trybuny, a czasem nawet hale sportową.), ale zaniedbane. Nadgryzł je ząb czasu, a kłopoty finansowe nie pozwalają na modernizację. W tych klubach szkolenie młodzieży niczym nie odbiega od szkolenia w klubach z ekstraklasy. Doskonałym przykładem jest Tarnovia Tarnów - klub powstały w 1909 roku, grający obecnie w 5 lidze. Jednak wszystkie grupy młodzieżowe, począwszy od młodzików, a skończywszy na juniorach młodszych występują w Małopolskiej Lidze - najwyższym poziomie rozgrywkowym w województwie. Rywalizują z takimi zespołami jak Wisła Kraków, Cracovia Kraków, Sandecja Nowy Sącz (itp.) często rozstrzygając te pojedynki na swoją korzyść. Dzięki występom w 5 lidze nabierzesz ogłady i nieco spokoju w grze. Pieniądze za mecz? Może się tak zdarzyć i jest to całkiem prawdopodobne. Wynagrodzenie waha się między 20 zł a 70 zł. Wszystko zależy jednak od regionu kraju. Głównym powodem występów w tej lidze nie są jednak pieniądze lecz nabranie doświadczenia. IV LIGA: "Wiedz, że coś się dzieje" - tutaj już nie znajdziesz się przypadkiem. Musisz wykazać się odpowiednimi umiejętnościami w grupach młodzieżowych tego klubu lub zostać zauważony w innym. Poziom jest wyższy. Kluby również nie są tu przypadkowe. Każdy ma swój budżet, który wystarcza na zadbanie o boiska, szatnie, trybuny, płace zawodników, dresy klubowe oraz zapewnienie masażysty. Regularne trenowanie z seniorami tej ligi oraz granie choćby połowy meczu pozwoli Ci na nabranie doświadczenia. Drużyny mają często rezerwy w B-klasie, więc jeśli nie grasz całego meczu w 4 lidze, resztę możesz z powodzeniem odegrać w rezerwach. Pieniążki zadowalają piłkarzy. Jeszcze jednak nie na tyle żeby nic więcej w życiu nie robić. Jest to dorobek do pensji pochodzącej ze stałej, "zwykłej" pracy. Pieniądze są uzależnione od zwycięstwa. Za porażki raczej nie płacą. Filary zespołu, który ciągle wygrywa potrafią zgarnąć nawet 500 - 700 zł miesięcznie. Młodzi zawodnicy będą mieli wypłacane kwoty od występów (jak wszedłeś i wygraliśmy, to dostaniesz np. 60 zł. Jeśli grasz w pierwszym składzie to premia wyniesie ok. 30 zł). Ta liga to już drabinka do kariery. Na mecze przychodzą widzowie (ciężko nazwać ich jeszcze kibicami). Dobre występy mogą dać Ci okazję do sprawdzenia się na testach w klubach z wyższych lig. Artur Jędrzejczyk, zawodnik Legii Warszawa trafił do klubu ze stolicy z czwartoligowego klubu. III LIGA: "Dla twardzieli" - pełno reklam, sponsorzy, ciężkie treningi. O tej lidze mówi się, że jest dla zawodników mocnych fizycznie. Istotnie nie kładzie się tu nacisku na technikę lecz na gabaryty i siłę zawodników. Z tego powodu niewielu młodych debiutuje w tej lidze. Łowcy talentów wolą nawet wyszukiwać zdolnej młodzieży w 4 lidze. Myśląc o grze na tym szczeblu musisz zadbać o swoją kondycję. Klub zaczyna pachnieć profesjonalizmem. Organizowane są nawet obozy przygotowawcze, za które nie trzeba płacić! Podczas takiego obozu możesz się wiele nauczyć. Między innymi dlatego warto ubiegać się o miejsce w drużynie nawet, jeśli nie będziemy często występować w meczach ligowych. Pieniądze również potrafią być wysokie. Podpisujemy profesjonalny kontrakt piłkarski, który określa naszą pensję, ale zobowiązuje również do przestrzegania pewnych zaleceń (np. czasem nie można grać w lidze futsalu). II LIGA: "Trawa zdaje się być bardziej zielona" - pełny profesjonalizm. Mecze wyjazdowe na pół Polski. Niektóre kluby drugoligowe zaczynają tworzyć coś na wzór własnej telewizji. Wywiady do miejscowych gazet, dresy, cały sprzęt na trening. Niektórzy piłkarze mają swoich agentów, którzy walczą o korzystne warunki kontraktów. Na ładne, zadbane stadiony przychodzą kibice. To już nie widzowie! Prawdziwi kibice, którzy dopingują swój zespół również na wyjazdach. Mają szaliki w barwach klubowych i przyśpiewki, które możesz później usłyszeć idąc na ulicy w swoim mieście. Liga jest swego rodzaju trampoliną, dzięki której możesz wybić się wysoko w górę. Wszyscy śledzą w internecie i gazetach wyniki i strzelców bramek. Łowcy talentów przychodzą prawdopodobnie na każdy mecz. Pozostanie na tym szczeblu również będzie sukcesem. Możesz tu uzyskać zarobki rzędu 2-4 tys zł miesięcznie. I LIGA: "Zaplecze ekstraklasy" - zarobki zaczynają się od 2 tys zł dla młodych zawodników, którzy jedynie trenują z seniorami, a kończą się na 10 tys zł i opłacanym mieszkaniu zawodnika. Warto zakręcić się przy takiej drużynie. Granie nawet ledwo 10 minut w meczu pozwoli młodemu zawodnikowi na pokazanie się w wielkim świecie. Jedno dobre podanie i już się dopytują, ile masz lat i dzwonią do Ciebie z zaproszeniem na konsultacje kadry narodowej (oczywiście młodzieżowej!). Rozumie się, że pozostanie na tym poziomie i regularna gra nie będą dla Ciebie krzywdzące. Możliwości zmiany szczebla rozgrywkowego na wyższy są jednak ogromne. Kontrakty opiewają na wyższe sumy. Idą za tym oczywiście większe wymagania. Czy wiedziałeś, że w niektórych klubach zawodnicy są ważeni przed świętami, a po świętach za każdy przybrany kilogram muszą płacić? Spóźnienie na trening również będzie Cię kosztować. EKSTRAKLASA: "Liga gra, liga rządzi" - niebotyczna zmiana pod względem stadionów i zarobków, które są kolosalne i wydaje się, że niewspółmiernie wyższe od umiejętności graczy. Sam trening z gwiazdami polskich lig jest dla Ciebie ogromnym przeżyciem. Znajdziesz tu wszystko, czego potrzebujesz. Od opieki psychologa po pomoc z załatwieniem mieszkania, studiów. Taktyki będziesz się uczył, jak tematów na ważny sprawdzian. Gra w ekstraklasie, bądź samo trenowanie z takim zespołem oznacza zmianę szkoły na nauczanie indywidualne. Treningi są robione codziennie w godzinach południowych. Wybij sobie więc z głowy chodzenie na nudne lekcje. Autografy, publiczne występy podczas promocji sponsora, wizyty w miejscowych i zamiejscowych przedszkolach i szkołach (w charakterze gwiazdy, rzecz jasna!). Zasiadanie na ławce podczas meczu ligowego jest prestiżem dla młodego zawodnika. Ambicja każe jednak starać się o debiut na boisku. Nie zdziw się, jeśli będziesz musiał czekać kilka meczów zanim zostaniesz wpuszczony na ostatnie dwie minuty meczu. Nie obrażaj się jednak! Jest to ogromne wyróżnienie, o którym marzy większość młodych piłkarskich adeptów. Zawsze pozostaje Ci gra w Młodej Ekstraklasie. Poziom jest wysoki (porównywalny z 3 ligą), a o Twoje zdrowie dba się jak o najcenniejszy diament. Zarobki to potężne sumy pieniędzy. Podobno najwięcej zarabia piłkarz Legii Warszawa, Danijel Ljuboja, który za swoje występy kasuje miesięcznie 450 tys euro! Poza sumą opisaną w kontrakcie, przewidziane są również liczne bonusy, premie, podarunki, czasem w postaci samochodu. To prawdziwy piłkarski raj. Bądź pewny, że wraz z debiutem w tej lidze pojawi się powołanie do młodzieżowej reprezentacji kraju. Będziesz mógł udać się z młodzieżową kadrą narodową na zgrupowanie zagraniczne (np. 2 tygodnie na Cyprze), które zakończone jest występem z orzełkiem na piersi podczas międzynarodowego meczu towarzyskiego bądź eliminacji do Mistrzostw Świata, Europy.

ile zarabia trener piłki nożnej juniorów