2.4K views, 37 likes, 10 loves, 73 comments, 4 shares, Facebook Watch Videos from For You Nauka Języków Obcych: Nawet najdalsza podróż zaczyna się od
W 2021 roku w mediach zawrzało, kiedy na jaw wyszedł rozpad jednego z popularniejszych małżeństw polskich celebrytów. Okazuje się, że mimo upływu czasu Zbigniew Zamachowski i Monika Richardson wciąż nie uzyskali rozwodu. Na ten moment zarówno Monika, jak i Zbigniew układają sobie życie u boku nowych partnerów. Formalnie jednak wciąż są małżeństwem i co ciekawe, żadne z
Co więcej – jeśli nie masz minimum 30% wsparcia na pierwszy dzień zagwarantowanego przed startem, to lepiej nie ruszaj – oszczędzisz sobie nerwów i frustracji. A o tym, jak zbudować społeczność, opowiem Ci już w następnym artykule. Jeśli nie chcesz przegapić najnowszych wpisów, zapisz się do newslettera. Zapraszam!
Wystarczająco małe detale, które uważny człowiek powie dużo! Wszystko to - dość elokwentne chwile, które już można uznać za pierwszy krok zrobiony przez dziewczynę! Jeśli potem człowiek nie zrobi pierwszego kroku - najprawdopodobniej nie chce rozpocząć związku. Autor - Dasha Blinova!
Tłumaczenie hasła "Erste Schritte" na polski . Przewodnik Szybki start, Wprowadzenie, pierwsze kroki to najczęstsze tłumaczenia "Erste Schritte" na polski. Przykładowe przetłumaczone zdanie: Eine kurze Einführung zur Karteikarte Identitäten findet man im Abschnitt Erste Schritte ↔ Możesz znaleźć krótkie wprowadzenie do działu Tożsamości w części Rozpoczęcie pracy
Co niezwykle istotne, numerologia partnerska zakłada, że każdy człowiek rodzi się z wibracją danej cyfry lub liczby. Nie jest to energia, którą można nabyć, a towarzysząca nam już od pierwszych chwil życia. Należy zatem odrzucić teorię, według której dopasowanie numerologiczne określa się na podstawie daty pierwszego
. Throw up blood and die or… they're sold for just 10 nie mogę zrobić choćby pierwszego kroku w związku bo jest naznaczony oszustwem. Mogę walczyć z Lexozbrojami napędzanymi it is doomed with deception. but I can't even take the first step in a relationship I can battle Kryptonite-powered co najważniejszepowiedziałbym jej że jest jedynym powodem dlaczego nigdy nie zrobiłem pierwszego kroku ponieważ nie wiem jakbym to zniósł gdyby powiedziała" most of allI would tell her that the only reason that I never made a move in the beginning was because I didn't know if I could take it if she said not gonna make the first move or be bigger than that. so you can either wait and hate him for Babies who have yet to take their first step… they're sold for just 10 dollars. throw up blood and die who have yet to take their first step… just… throw up blood and die or… they're sold for just 10 dollars. wschodzące gospodarki podejmą działania zwłaszcza na wymaganą skalę? emerging economies to take action especially on the scale required? Wyniki: 695, Czas:
Często ludzie, którzy spotykają się z drugą osobą, nie wiedzą, czy zrobić ten pierwszy krok ku czemuś więcej, czy może czekać na ruch ze strony przeciwnej. No właśnie - kto ma wyjść z inicjatywą jako pierwszy i czy ma to ogólnie znaczenie? Mężczyzna?Jak wiadomo, mężczyźni angażują się na początku rzadziej od kobiet. Ciężej jest też nam okazywać uczucia. I gdy spotykamy się z jakąś nowo poznaną przedstawicielką płci pięknej, nie wiemy, w jakim momencie postarać się o coś więcej, niż tylko spotkanie przy kawie. Często dostaję podobne maile. Piszecie w nich, że obawiacie się odrzucenia, że druga połowa tego Waszego "wybicia" nie odwzajemni. Dlatego czekacie na ruch kobiety. Ale pamiętajcie, że możecie trafić na taką, która będzie... czekała na Was. Zrobi się takie błędne koło, w którym będziecie się mijać. To droga donikąd. I prędzej, czy później, nic z tego nie będzie i każde z Was winę zrzuci na... drugą osobę, która "nie chciała chyba nic więcej". Mężczyzna uważany jest za łowcę, tak się mówi, pisze. Facet lubi poznawać dziewczyny, ale w jego psychice dalej blokuje się coś i stoi w miejscu. Wiadomo, ja tutaj opisuję mężczyzn, którzy nie robią kroku dalej, ale chcą związku. Bo znacznie gorsze są faceci, którzy nie robią kroku dalej, ale... związku nie chcą. I kropka. Na takiego jest szkoda czasu, bowiem jedyne, co go interesuje, to seks i niezobowiązujące spotkania. Zero miłości. Jej tutaj po prostu nie ma. Gorzej jednak, bo nie da się od razu zorientować, czy akurat z tym typem siedzisz właśnie przy kawie i myślisz, że to wreszcie on. Ten, na którego czekałaś. I mocno się zawiedziesz. Łudzenie się, że "w końcu się przełamie i pokocha" też mija się z celem. Jacy jesteśmy - każdy widzi. Nam czasami trzeba coś rozkładać na czynniki pierwsze, dopiero wtedy rozumiemy niektóre kwestie, czy też aspekty. Tak już po prostu jest. A tak, to możecie czekać w nieskończoność. Nawet, jeśli mężczyźnie się podobacie i czuje coś do Was. Kobieta? Kobiety pierwszy krok robią od mężczyzn częściej. Mówi się, że to dlatego, że kochają bardziej. Według mnie, nie chodzi o to. Kobietom łatwiej przychodzi okazywanie uczuć. Natrafiłem kiedyś na jeden z wpisów na pewnym forum. Młoda dziewczyna napisała, że zawsze to ona wychodziła pierwsza z inicjatywą. Chciała w ten sposób pokazać facetowi, że zależy jej na nim, na czymś więcej. Mężczyzna wówczas dostaje jasny sygnał. Sygnał, że to coś więcej. Mówi się też, że kobiety często robiąc ten pierwszy krok szybciej od samca alfa, chcą kontrolować sytuację, bo zamiast tracić czas na spotkania, które mogą nie mieć żadnego efektu, będą miały informacje czarno na białym. Tą ważną informację. Kobiety mówią też, że robiąc pierwszy krok, mają nad facetem przewagę. Zastanowicie się, o jakiej przewadze mowa. Odpowiadam: mogą zaplanować, przygotować się odpowiednio. Będą znały termin, miejsce, gdzie się to stanie. Krótko mówiąc, nie zostaną zaskoczone. Wszystko będą miały pod kontrolą. Mimo wszystko, kobiety wolałyby, aby to mężczyzna robił pierwszy krok. Nie bał się i wiedział, czego chce. Takich facetów, pewnych siebie i myślących przyszłościowo, kobiety cenią. Facet musi być facetem po prostu. Ale z klasą. Pamiętajmy, że jeżeli nie myślimy nawet o związku i nie czujemy nic do drugiej osoby, z którą się spotykamy, to nie spotykajmy się z nią, nie róbmy zbędnych nadziei. Tamta osoba może się przecież zakochać, a z góry i tak będzie skreślona. Ja często w moich tekstach o tym wspominam, bo to ważne, a niektórzy o tym nie wiedzą i nadal krzywdzą innych. W związku jest jak w życiu - krzywdy bolą. To kto i kiedy? Nie ma określonego czasu i osoby. Wiadomo, by nie angażować się zbyt szybko, bo drugą osobę możemy tylko i wyłącznie wystraszyć. Tak, dobrze czytasz. Kolejne: należy poznać lepiej drugiego człowieka, nie podejmować pochopnych, przyspieszonych decyzji. Lepiej się poznać, zobaczyć, jaka ta druga osoba jest i czy będziecie nadawać na podobnych falach. Poza tym, to, kto zrobi ten pierwszy krok, nie ma w zasadzie większego znaczenia. Liczy się przecież to, co będzie dalej, jak będzie przebiegać Wasza relacja, czy związek będzie silny i w stanie przezwyciężać wszelkie słabości. To musi być impuls, to coś - pojawia się nagle i wtedy wiadomo, że to nie zwykła znajomość. A coś więcej. Fakty są jednak takie, że z pierwszym krokiem częściej wychodzą przedstawicielki płci pięknej. Dajcie znać, co sądzicie na ten temat. Zapraszam Was także do lektury wywiadu ze mną innego blogera, Karola Michalika - kliknijcie w bannerek: Podziel się:
Gość gość No to tak, jest facet, podoba mi się, ja jemu ewidentnie też, ale typ nic z tym nie robi. Jest wolny. Mam czekać aż się ośmieli czy sobie odpuścić? Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach Gość gość Jak by chcial to by zrobil, ale nie chce. Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach Gość gość Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach Gość gość Może jest nieśmiały i to go zatrzymuje,jak Ci zależy to mu w tym dopomóż . Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach Gość gość Ty też możesz zrobić pierwszy krok, skoro oboje się sobie podobacie. Co w tym złego? Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach Gość gość Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach Gość gość Problem w tym że on jest nieśmiały, ale mnie onieśmiela jeszcze bardziej, co jest o tyle dziwne że jestem raczej przebojowa. Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach Gość gość Pewnie cos ci sie wydaje. Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach Gość gość Nie wydaje mi się. Też tak myślałam, ale nie ma opcji, przeanalizowałam dokładnie wszystkie dane ;) Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach Gość gość Jak chcesz wiedziec co powinnaś zrobic, czy masz jakies szanse, czy on o tobie mysli, napisz do mojej wróżki Sofii, jest świetna. Jej adres to tarocistkasofii@ Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach Gość gość gość dziś Wypad z mojego topicu Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach Gość gość Jak by chcial to by wiedzial co zrobic. Cos sobie wkrecasz. Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach Gość gość wkrecam sobie nowe śruby a wykrecam stare, moze i pomoze albo i nie, o mój ty znachorze Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach Gość gość gość dziś On bada grunt, myśli że subtelnie, ale faceci nie umieją być subtelni. Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach Gość gość Haha... Dobrze kombinujesz. Czytam to wszystko i zastanawiam się, czy prawdziwi mężczyźni już wyginęli ;) Odpowiedź na Twoje pytanie: BO mu nie zależy. Koniec tematu. Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach Gość gość Zależy, zależy, tylko nieśmiały. No i boi się porażki, odmowy. Ośmiel go, daj wyraźne zielone światło, a nie czekasz biernie jak większość pustych polskich pseudoksiężniczek. Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach Gość gość Nie zrobi bo ma ałe w nogie :( Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach Gość gość Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach Gość gość Nie interesujesz go i tyle Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach Gość gość Może podabasz się, ale nie to wcale, że chciałby coś z tobą. Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach Gość gość Dlaczego ktos, czegos nie robi ? Nie chce to nie robi i tyle. Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach Gość gość Ty się zastanawiasz, dlaczego on nie zrobi pierwszego kroku, on liczy na to, że może ty dasz mu jakoś znać, podejdziesz, pogadasz. I tak się będziecie czaić i czaić i nic z tego nie wyniknie. Takich przypadków było tysiące, tak to już bywa. Aha, nikt nie ma prawa od nikogo wymagać zrobienia pierwszego kroku, jeżeli samemu się tego nie potrafi. Bo to hipokryzja. Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach Pewnie się boi że załapie się na wstrząsy:D. Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach Gość gość Odpuść sobie. Jakby był tobą zainteresowany, to nawet gdyby był ostatnim gamoniem, to ręczę ci, że zrobił by ten "pierwszy krok". Prawda jest jednak taka, że mylnie interpretujesz jego zachowanie i dlatego jestem pełen współczucia nie tylko dla ciebie, autorko, ale i wszystkich kobiet myślących tak, jak ty. Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach Gość gość Nic jej nie ręcz, bo masz typowe głupkowate myślenie. A prawda jest taka, że ludzie są różni. Często zdarzają się faceci nieśmiali i niepewni siebie, którzy nie zrobią absolutnie nic, choćby kobieta nie wiem jak im się podobała. Tylko kretynki myślą, że facet zawsze coś niby zrobią. Bardzo to wygodnickie, byleby śmieszna pseudoksiężniczka nie musiała nic zrobić. Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach Gość gość 12:56 to nie jest w jego przypadku nieśmiałość, tylko paniczny strach przed odrzuceniem. nad nieśmiałością można popracować :P Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach Gość gość Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach Gość prawikzewsi Czego oczekujecie, jak przykładowo miałby wyglądać ten pierwszy krok? Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach Gość gość niech zadzwoni lub przyjdzie i zaproponuje jakieś wyjście, gdzieś, gdzie będą mogli porozmawiać na temat swoich oczekiwań. i niech mu nie będzie lub jej przykro, jeśli okaże się, że jest to jednostronne uczucie. tak zachowują się dorośli ludzie - rozmawiają ze sobą, wtedy i tylko wtedy mogą być pewni co do ewentualnych uczuć drugiej osoby. jeśli ich brak pożegnać się i nigdy do tego nie przecież nikogo do miłości nie można zmusić. to chyba jasne. Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach Gość gość też radzę odposcic sobie...kiedys wydawało mi, ze podobam sie kolesiowi i ze jest po prostu niesmialy . Jak zaproponowałam randkę to usłyszałam, ze zle go zrozumiałam i ze nie mysli o mnie w ten sposob. Nie musze dodawac ze czulam sie jak debil ? Nie twierdze, ze zawsze jest tak samo ale ryzykujesz robiac pierwszy krok. Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach
Przykłady Zanim zdążyłam zrobić pierwszy krok, James złapał mnie za łokieć i odwrócił do siebie On nie zrobi pierwszego kroku, przyzwoitość mu na to nie pozwalała. Literature Będziesz musiała sama zrobić pierwszy krok. Literature Gdybym jednak wto uwierzył, zrobiłbym pierwszy krok na drodze, którą bałem się obrać. Literature Ale jest dumna i nie zrobi pierwszego kroku. Literature Po zrobieniu pierwszego kroku poczuł, że temperatura spada. Literature – Dlaczego czekałeś, aż ona zrobi pierwszy krok? Literature Właśnie zrobił pierwsze kroki! Literature Zanim więc zrobisz pierwszy krok na takiej ścieżce, zapytaj siebie: „Dokąd mnie ona zaprowadzi?”. jw2019 – Czy to takie ważne dla ciebie, żeby właśnie Kate zrobiła pierwszy krok? Literature Odwzajemniła uśmiech i zrobiła pierwszy krok. Literature Może powinnam była zrobić pierwszy krok? Muszę zrobić pierwszy krok. Dostrzegła podobny wyraz oczu u Luke’a, gdy Joy zrobiła pierwszy krok. Literature – Przychodząc do mnie, zrobiłaś pierwszy krok w tym kierunku. Literature Przejdź do działania Nadeszła chwila, by przejść do działania, by zrobić pierwszy krok w stronę powrotu do życia. Literature Ale może sama powinnam pomóc mu zrobić pierwszy krok, zamiast korzystać z propozycji Travisa. Literature Czekacie, żebym to ja zrobiła pierwszy krok Literature Pozwól mu zrobić pierwszy krok, jeśli go nie zrobi, to itak nic ztego nie będzie! Literature opensubtitles2 Rozmawiał z trenerem i odwrócił się, by odmaszerować do klatki, ale gdy zrobił pierwszy krok zatrzymał się. Literature Kiedy zrobił pierwszy krok w tym kierunku, głos zaraz powtórzył się z zupełnie innej strony. Literature Chyba nie zdawał sobie z tego sprawy, ale właśnie w tej chwili zrobił pierwszy krok. Literature Za kilka dni będziesz mi wdzięczna za zrobienie pierwszego kroku opensubtitles2 Wyglądało na to, że Frank czeka, aż zrobi pierwszy krok. Literature
14Na pewno znacie słowa „Ale on nic nie zrobi!”, wykrzykiwane przez kilka różnych typów psiarzy, najczęściej nie mających podstaw wiedzy o swoim psie. Zdarzyło Wam się tak powiedzieć? Jeśli tak – zapraszam do notki, w której zrozumiecie, dlaczego te słowa działają na drugą stronę jak płachta na byka. Jest wiele powodów, dla których nie zawsze mamy ochotę na kontakt naszego psa z innym psem. Może to być choroba psa, jego gorsze samopoczucie spowodowane np. lękiem (co objawia się często u psów bojących się wystrzałów Sylwestrowych w okolicach końca roku), to, że się spieszymy, że znamy sąsiada i go nie lubimy, że znamy psa, który idzie z naprzeciwka, i wiemy, na co go stać. Nasz pies może obawiać się tego konkretnego typu psa, obawiać się kontaktu z psami mniejszymi czy większymi, albo z psami ogólnie. I zazwyczaj wtedy, widząc zdążającego w naszym kierunku psa (albo właściciela z psem), krzyczymy „Proszę zabrać psa!” (ew. „Proszę nie podchodzić!”). I co słyszymy w odpowiedzi? Już sama forma tego stwierdzenia odpycha. Czy jeśli ktoś szedłby z dzieckiem, które wyjątkowo przypomina aniołka z blond włoskami, a my zachwycilibyśmy się taką sielanką, to czy możemy podejść do dziecka i rozpocząć z nim kontakt, mówiąc przy tym „ale ja nic nie zrobię”? Czy, jeśli nasze dziecko kocha psy, to możemy podchodzić do każdego psa ze słowami „ale ono nic nie zrobi”? Czy w końcu, gdy zobaczymy, że druga dziewczyna ma przepiękną sukienkę, albo zauważymy super zbudowanego chłopaka, to możemy podejść i zacząć miętolić materiał między palcami albo zmysłowo wodzić dłońmi po torsie obcego człowieka, oczywiście tłumacząc się „ale ja nic nie zrobię”? W większości przypadków uznano by nas za zboczeńców albo zwykłych egoistów. Czemu więc inaczej postrzegać ludzi, którzy – mimo stanowczego sprzeciwu drugiej osoby – pozwalają sobie ograniczać jej wolność i komfort poprzez podejście z obcym psem?Model 1 – spacerowiczPierwszy model człowieka używającego tego stwierdzenia to w naszej klasyfikacji tak zwany „spacerowicz”. Pies zazwyczaj biegnie kilkanaście/kilkadziesiąt metrów przed panem. Pan, zazwyczaj z większym mięśniem piwnym, kroczy za psem powolnym krokiem, ze smyczą przewieszoną przez szyję – albo bez smyczy, bo po co. Tutaj nie mamy okazji w ogóle kontaktować się z panem, aby zabrał psa – zostaje nam nerwowe wymachiwanie odnóżami albo modlenie się, aby akurat oba psy miały dobry dzień. Gorzej, jeśli wiemy, że nasz pies zdecydowanie nie będzie miał dobrego dnia, a drugi pies z pewnością nie da sobie w kaszę dmuchać. Wtedy pozostaje nam opanować zdolność unoszenia się w powietrzu razem z psem. Pan ostatecznie podchodzi do nas, widzi nasze zabiegi, aby psy się nie zeżarły, i rzuca „Aleeee on nie nie zroooobi, paaaani się nie boooi”. Wówczas oficjalnie trafia nasz szlag i albo wybuchamy do pana potokiem cierpkich słów, które oczywiście według niego są rzucone zupełnie bez powodu, bo jego pies nic nie zrobi i ma prawo podejść do kogo chce, albo opanowujemy się resztkami sił, posyłamy spojrzenie pełne jadu i odwracamy się, próbując opanować psa. Jego pies natomiast albo ze słowami pana zaczyna warczeć na naszego psa, albo przyczepia się do nas i nie rozumie sygnałów naszego psa, który nie jest pozytywnie nastawiony do zawierania znajomości. I wówczas zyskujemy dodatkowego psa na spacerze, bo przecież spacerowicz nie weźmie swojego psa na smycz – to poniżej jego godności. Model 2 – przyczepkaPrzyczepka to zaprzeczenie spacerowicza. Przyczepka ma swojego psa na smyczy, jednak zwykle okazuje się szybko, że w tym tandemie zdecydowanie rządzi pies. Przyczepka jest przyczepiona do psa za pomocą smyczy, i idzie dokładnie tam, gdzie ciągnie są pies, niezależnie, czy to cane corso, owczarek niemiecki czy jamnik albo pinczer miniaturowy. Przyczepka wydaje się być zupełnie bezsilna, zwykle jest kobietą w różnym wieku, bezmyślnie patrzącą przed siebie, ale rzadko kiedy w oczy drugiej osoby. Na nasze stwierdzenie, że proszę nie podchodzić z psem, często połączone również z przejściem na drugą stronę chodnika/wejściem na trawnik, reaguje cichym „ale oni nic nie zrobi…”, wypowiedzianym takim tonem, że zaczynamy bać się o zdrowie całej naszej czwórki. Pies opracowuje tutaj kilka strategii. Pierwsza i najczęstsza to ciągnięcie do drugiego psa z jeżem na karku, a potem obwarczenie go i próby ugryzienia. Przyczepka zawsze jest wówczas zdziwiona, czasem jeszcze powie „ojej, nie wolno!”. Najgorsze jest to, że trudno przed nią uciec – wszak idzie tam, gdzie jej pies, a pies zwykle idzie w naszą stronę, próbując rozpętać 3 – pewniakModel trzeci to pewniak. Jego reprezentację znajdziemy we właścicielach obu płci. Są to zwykle ludzie z psem puszczonym luzem, którzy idą pewnym siebie krokiem, a na nasze widoczne wahanie krzyczą „Proszę się nie bać, on nic nie zrobi!”. Zasadniczo zawsze, gdy słyszę „proszę się nie bać”, reagują podobnie jak na „zaufaj mi” od obcych osób, czyli włącza mi się lampka ostrzegawcza. Często zdarza się, że faktycznie taki pies nie chce zrobić naszemu nic strasznego, co zasadniczo jednak może być dla niego nieistotne, jeśli waży 5 kg i widzi rozpędzony pocisk trzy razy większy od niego, pędzący galopem w naszą stronę. Nadal jednak zapewnienie pewniaka jest chybione – w końcu nie wie, jak zachowają się dwa psy w stosunku do siebie. Pozostaje nam tylko nie zejść na jest to uzasadnioneJest tylko jedna sytuacja, w której słowa „On nic nie zrobi” zdają się być uzasadnione. Jeśli idziemy z psem, a z naprzeciwka widzimy kogoś, kto idzie ze swoim czworonogiem i wyraźnie chciałby podejść, ale się tego obawia – owszem, możemy powiedzieć, że nasz nic nie zrobi, jest łagodny, przyjazny czy jaki tam. Jest jeden warunek: musimy być tego absolutnie pewni. Jeśli nasz pies różnie reaguje na inne psy, to nie mówmy tego licząc, że może akurat trafimy na jego dobry dzień. Zwłaszcza, że zazwyczaj ludzie, którzy wypowiadają te słowa, nie mają pojęcia o tym, do czego ich pies ostatecznie jest zdolny. Dlaczego to nie działa?Zasadniczo słowa „Ale on nic nie zrobi” to jedno z najbardziej irytujących stwierdzeń psiarzy, tuż obok „Ale po co sprzątać po psie, przecież się rozłoży” oraz „Jemu wolno, przecież to pies!”. Irytujące, bo mówiący wychodzi z założenia, że nas w ogóle interesuje, czy jego pies coś zrobi, czy nie zrobi. Tymczasem mówiąc czy pokazując, że nie chcemy kontaktu z drugim psem, jasno się wyrażamy – prosimy, aby ktoś dał nam spokój i po prostu się z nami minął, bez konieczności zapoznawania. Nie wszystkie psy muszą się witać, nie zawsze mamy na to czas czy ochotę. Nie zawsze psy lubią inne czworonogi, czy konkretnie takie czworonogi. Gdy więc słyszymy odpowiedź „ale on nic nie zrobi”, wszystko nam się przewraca w głowie (i oby tylko tam, bo moja babcia wskazywała w takich sytuacjach na zupełnie inne miejsce…), bo już wiemy – ten człowiek nie rozumie, co mówimy, nie potrafi się komunikować, nie potrafi szanować wyborów drugiej strony. Od razu zakładamy również, że jeśli nie rozumie, co się do niego mówi – to najpewniej to, co mówi, również nie jest prawdą. I często tak jest. Jest tak, że ludzie nie wiedzą, czy ich pies faktycznie coś zrobi, czy nie zrobi – a może by nawet nie zrobił, gdyby nie fakt, że sami wywołują konflikt, np. ściągając krótko smycz. Jednak nawet jeśli drugi pies faktycznie nic nie zrobi – to nie o to chodzi. To chodzi o to, że NASZ może coś zrobić. Albo że jest chory i nie może mieć kontaktu z psami, i tak dalej…Parę słów wyjaśnieńCzemu właściwie powstała ta notka? Mały Biały do psów jest bardzo radosny, nigdy nie wywołuje konfliktu z psem napotkanym na spacerze, a gdy inny pies to robi – potrafi ustąpić. Jednak psy nie interesują go za bardzo na dłuższą metę – entuzjazm zwykle wygasa po pierwszych 5 minutach. Potem fajniejsza jest zabawa z nami, piłka – co oczywiście musimy chować, gdy inny pies podchodzi. Czasem jednak idziemy ulicą, spieszymy się – i niestety, ludziom nie wystarcza, że przeprowadzam psa do zewnętrznej nogi i skupiam go na sobie. Nadal podchodzą, nawet jeśli dla normalnego, zdrowego człowieka środek ulicy i przejścia dla pieszych nie jest dobrym miejscem na psie zapoznanie – a i tak się zdarzało. Czasem ćwiczymy, i o ile rozproszenie w formie psa, który gdzieś tam idzie, jest fajne, to rozproszenie w formie psa, który wbiega w Małego Białego i próbuje wyjąć mi żarcie z kieszeni, już fajne nie jest. Psy są najróżniejsze, często ja widzę, że pies może by się przywitał, ale właściciel ściąga smycz, gada do niego – i pies się spina. A potem rzuca hasło „ale on nic nie zrobi”. Na pewno. Dlatego notka ta jest swego rodzaju przypomnieniem – szanujmy to, co mówią inni ludzie. Powodów, dla których ktoś nie chce, aby do niego podchodzić z psem, jest wiele. Nie pozwalajmy na to, aby nasz pies był upierdliwym podbiegaczem. To właściciel najlepiej zna swojego psa i sytuację, w której się znalazł. Nie interesuje go, czy nasz pies coś zrobi, czy nie – wtedy zapytałby, czy można podejść, czy pies jest łagodny. A nie powiedział „Proszę nie podchodzić”. Szanujmy siebie nawzajem, bo inny pies nie musi zapoznawać się z naszym, nawet jeśli ten jest najbardziej łagodnym barankiem na autorze PaulinaGłównodowodząca załogą Białego Jacka i przyjaciół. Obecnie opiekunka dwóch terierów – JRT i teriera irlandzkiego. Zawodowo copywriterka i redaktorka. Prywatnie żona i matka. Wielbicielka mleka z kawą, soczystych, kwaśnych jabłek i świętego spokoju. Osiem lat temu postanowiła utrudnić sobie życie, biorąc pod dach pierwszego teriera. Jak widać po liczebności stada, nie uczy się na błędach. Jedyna przedstawicielka płci żeńskiej w pięcioosobowej rodzinie.
dlaczego on nie zrobi pierwszego kroku