Poznałam chłopaka ponad 2 lata , dwa razy się spotkały , ja prawie robię pierwszy krok i od czasu od pisuje , ale nic że tęsknię lub że mię potrebuje , jak go chce od wiedzieć to nie ma czasu lub muśi to przemidzleć , jak go poproszę o zdjęcie to mi wysila , tak wiem naraże nie chce stałego związku ale nie wiem czy to ma sens się z nim kontaktować . Od początku musi zaiskrzyć. Nie ma gotowej recepty na szczęśliwy związek. Jest za to kilka sprawdzonych praktyk, które pomagają budować dobre relacje. I są też niebezpieczne mity, takie jak te dotyczące zakochania i miłości. Pixabay.com. Marzenie o wszechogarniającej uczuciowej miłości nie jest czymś nowym. Nie musisz mieć 100 proc. pewności w chwili, gdy mówisz i słyszysz "kocham". To jest takie sygnalizowanie: podobasz mi się, lubię cię, może cię kocham. Piotr: No tak, ale możesz być Z kolei kobietom powoli odbiera się pragnienie mężczyzn, poprzez wzbudzanie konfliktu i rywalizacji z mężczyznami, poczucia wyższości, uprzywilejowania, czy uczenia roszczeniowości (żądań, często sprzecznych, nierealistycznych). Jeśli mężczyzna ani nie jest szanowany, ani podziwiany, to nie będzie kochany, a także pożądany. Ostatnio Jessica dała mi zadanie, abym stał się reprezentantem płci męskiej i wytłumaczył Wam, drogie Panie, co nam siedzi w głowie, gdy… Odpowiedzi na nurtujące Was pytania znajdziecie tutaj. Miłego czytania! My faceci najczęściej jesteśmy w pewnym stopniu skryci, jeśli chodzi o nasze emocje czy to, co siedzi nam w głowie i pomijając wyjątki, nie jesteśmy tak otwarci jak Dowcip #2741. Dyrektor czyta opinię z poprzedniego przedsiębiorstwa wystawioną w kategorii: Kawały o szefie, Śmieszne dowcipy o pracy, Kawały o homoseksualistach, Żarty o pracownikach. Przychodzi facet do sklepu i pyta: - Czy jest cukier w kostkach? - Nie. - To poproszę jakąś inną tanią bombonierkę dla teściowej. . Jeśli chcesz dowiedzieć się, czy tej drugiej osobie naprawdę na tobie zależy, czy to jest właśnie miłość, przyjrzyj się temu, co mówi na ten temat jej znak zodiaku. Jak zakochują się osoby spod danego znaku zodiaku? Jakie są w miłości? Odpowiedź może cię zaskoczyć! Miłość to dość skomplikowane uczucie i może przytrafić się nam wiele razy. Za każdym razem pozostawi po sobie ślad, trochę nas zmieni. Emocje związane ze stanem zakochania potrafią przysłonić widok na pewne fakty, a to właśnie w tych drobnych, z pozoru nic nie znaczących sytuacjach kryje się odpowiedź na pytanie, czy jemu/jej na tobie naprawdę zależy. Przykład? Nie spotykacie się długo, ale wie już, iloma łyżeczkami cukru słodzisz kawę lub wysyła idealnego mema, bo wie, że dokładnie ten cię rozbawi. Podpowiadamy, jak odczytać te sygnały dla każdego znaku zodiaku. Jak zachowuje się zakochany Baran? Wiesz, że Baran kocha, gdy nie tylko dzieli się swoimi przygodami, ale także cię zaprasza do udziału w nich. Okazuje swoją miłość, zabierając cię w szalone miejsca, aby robić rzeczy, których prawdopodobnie nigdy wcześniej nie próbowałaś. Kierując się szczerymi uczuciami, próbuje poszerzyć twoją strefę komfortu. Sam odłoży swoje plany, by spędzić z tobą wspólne chwile. Jak zachowuje się zakochany Byk? Byk okazuje swoje uczucia, obsypując cię prezentami, czasami bez powodu. Chce, żebyś wiedziała, że cię kocha i potrzebuje do tego dowodów – czegoś namacalnego, co prawdopodobnie będzie dużo go kosztować. Po prostu nie ma nic przeciwko rozpieszczaniu osoby, którą kocha. Jak zachowują się zakochane Bliźnięta? Bliźnięta poświęcają niepodzielną uwagę tylko temu, kogo kochają. Nie chcą się ustatkować, łatwo się nudzą i mają tendencję do przeskakiwania z jednego związku do drugiego. Ale kiedy znajdą kogoś, do kogo poczują prawdziwą miętę, nie mają problemu ze stuprocentowym zaangażowaniem. Musi to jednak być prawdziwa miłość, a one wiedzą, że taka w ich przypadku jest zwykle rzadkością. Jak zachowuje się zakochany Rak? Możesz dostrzec, że zodiakalny Rak cię kocha, w momencie kiedy otwiera się przed tobą emocjonalnie. Zobaczysz go w jego najbardziej wrażliwej wersji i nie będzie próbował tego ukryć, odsłoni przed tobą swoje tzw. miękkie podbrzusze. Poinformuje cię, co się dzieje, kiedy poczuje się źle lub niekomfortowo. Gdy się zakocha, nie udaje szczęścia, żeby ci się przypodobać. Stawia na szczerość! Jak zachowuje się zakochany Lew? Lew potrzebuje wiele uwagi poświęconej jego osobie, ale będziesz wiedzieć, że cię bardzo (bardzo) ceni, za każdym razem, kiedy spróbuje się przed tobą popisać i ci zaimponować. Chce, żebyś myślała, że jego życie jest niezwykle piękne, ciekawe, ekscytujące, aby udowodnić, że jest dla ciebie najlepszy – zresztą tak jak wszystko, co robi. Sam też chętnie będzie się tobą chwalił, choćby w mediach społecznościowych. Cóż, w końcu świetnie razem wyglądacie. Jak zachowuje się zakochana Panna? Trudno powiedzieć, kiedy Panna się w Tobie zadłuży. Jest bardzo powściągliwa i myśli o każdym drobiazgu przed wyrażeniem siebie. Dużo czasu zajmie jej werbalne powiedzenie, że Cię kocha. Szybciej pokaże to w małych rzeczach. Jej miłość jest ukryta np. w pytaniu, czy dotarłaś do domu cała i zdrowa. Szukaj jej miłości w małych, codziennych rzeczach. Zobacz także: Jak zachowuje się zakochana Waga? Waga robi wszystko transparentnie, jeśli chodzi o miłość i relacje. Nigdy nie musisz się zastanawiać, czy cię kocha, czy nie, bo w jej przypadku to się po prostu czuje, widzi i słyszy. Jest zawsze wtedy, kiedy jej potrzebujesz. Wie, na czym polega partnerstwo i wciela je w życie. Nie boi się wypowiadać ważnych słów, ale też nimi nie szafuje. Wybiera odpowiedni moment i mówi właśnie TO. Żeby nie było cienia wątpliwości, co dokładnie czuje! Jak zachowuje się zakochany Skorpion? Skorpion, który kocha, całkowicie ufa. Jest to dla niego bardzo trudne, ale kiedy faktycznie obdarzy cię uczuciem, razem z tym przyjdzie zaufanie. Kiedy nie zada ci pytania o rzeczy, o które normalnie mógłby być zazdrosny, to znak, że jego uczucie do ciebie jest wiele warte. Chce wiedzieć, że może na tobie polegać. Jak zachowuje się zakochany Strzelec? Ten znak zodiaku pokazuje swoją zabawną, rozrywkową stronę, by udowodnić ci swoje zaangażowanie. Będzie chciał zachowywać się głupio, by wasz związek był pełen śmiechu, beztroski i zabawy. Pokazując, że życie nie zawsze musi być traktowane, poważnie mówi: „chcę śmiać się tylko z tobą”. Jak zachowuje się zakochany Koziorożec? Zakochany Koziorożec zawsze znajdzie dla ciebie czas. Jest zajęty, tak jak wszyscy jesteśmy, ale nie będzie miał trudności z ustalaniem priorytetów dla związku, jeśli tylko poczuje, że to właśnie TO. Co więcej, będzie podejmował działania dobre dla waszej wspólnej przyszłości. Kiedy to robi, wyraźnie się angażuje, dba o relację, to już wiesz, że z jego strony to prawdziwe uczucie. Jak zachowuje się zakochany Wodnik? Pierwszą oznaką, że Wodnikowi na tobie zależy, jest dostrzeganie przez niego szczegółów z twojego życia, które w innych okolicznościach ludziom umykają. Jeśli jest zakochany, chce zapamiętać każdą informację o ważnej dla niego osobie. Z pozoru chłodny – w miłości staje się bardzo czuły. Gdy się zakocha, może całymi godzinami z tobą gadać – o wszystkim i o niczym. Byleby być blisko, w kontakcie, budować więź i oczywiście wiedzieć WSZYSTKO! Jak zachowują się zakochane Ryby? Będziesz wiedzieć, że osoba spod znaku Ryb się w tobie zakochała w momencie, gdy twoje życie zmieni się w komedię romantyczną. Zaangażowanie Ryb wraz z pojawieniem się uczucia wzrasta bardzo szybko. Niezależnie od tego, czy piszą odręcznie listy miłosne, czy zabierają na wycieczkę w góry, aby obejrzeć zachód słońca i zdaje ci się to zbyt piękne, aby było prawdziwe – to właśnie miłość Ryb sprawia, że ​​czujesz się absolutnie niewiarygodnie. Jak w filmie. A kto by tak choć przez moment nie chciał?! Pyta go, dlaczego ją kocha, ponieważ ona nie rozumie. Dlaczego taki facet miałby kochać taką dziewczynę i jak? Co zrobiła, żeby mieć tyle szczęścia? Co zrobiła, żeby zasłużyć na jego miłość?„Dlaczego mnie kochasz?” - pyta. I patrzy na nią, nie jak ona jest szalona, ​​ale jakby zastanawia się, jak mogła być tak pięknie nieświadoma, nieświadoma faktu, że po prostu ją kocha tak, jak na to zasługuje. Że jego miłość jest łatwa dzięki osobie, którą ona ją kocha, bo ona jest dla niego. Ponieważ kiedy czuje, że jego życie powoli się rozpada, w jakiś sposób zbiera kawałki, zanim to nastąpi. Ponieważ kiedy wraca do domu z pracy i ma najgorszy dzień w historii, słucha, a ona nie sprawia, że ​​czuje się źle z powodu negatywnego nastawienia lub upuszczania go na nią, wie, że potrzebuje tylko kogoś, kto go usłyszy. On ją kocha, ponieważ ona słucha. On ją kocha, ponieważ nie próbuje go zmienić. Nie określa listy rzeczy, które chciałaby zrobić, ani, mówiąc, wykazu cech, które chciałby, by wcielił. Nie żałuje, że nie jest kimkolwiek innym, niż już jest, a on ją kocha, ponieważ wydaje się, że lubi i wspiera osobę, którą nadal się ją kocha, ponieważ nie przeprasza za to, że jest sobą. Nie przeprasza za płacz przez argument, który nie ma sensu. Nie przeprasza za reakcję, czy to podniecenie, gniew czy radość. Nie przeprasza za swoje uczucia. Kocha ją, ponieważ nie żałuje, że jest tym, kim jest, że ma uczucia, które czuje, lub reaguje na reakcje wywołane przez te ją kocha, bo kiedy ona przeprasza, to z powodu bałaganu. I kocha ją, ponieważ nie spodziewa się, że same przeprosiny to naprawią. Nie oczekuje, że przeprosiny wymażą jej złe decyzje i wyczyszczą tablicę z błędów. Kocha ją, ponieważ jej przeprosiny oznaczają, że jest gotowa iść naprzód i nie popełniać tych samych błędów ponownie. Kocha ją, ponieważ akceptuje rzeczy, które większość ludzi uważa za wady. Widzi jego niedoskonałości i rozumie, że to czyni go człowiekiem. Widzi jego niedoskonałości i rozumie, że też je ma. On ją kocha, ponieważ nie oczekuje, że ich miłość będzie idealna. Ona też nie spodziewa się, że będzie ją kocha, ponieważ nie sprawia, że ​​czuje się rozczarowany. Kocha ją, ponieważ jest z niego dumna i ze wszystkiego, co zrobił, ponieważ nie wywiera na nim presji oczekiwaniami, które musi spełnić, ani wzorcami, które musi osiągnąć. On ją kocha, ponieważ ona go akceptuje, nawet jeśli mu się nie uda. On ją kocha, ponieważ nie odchodzi, kiedy to się dzieje. Uwielbia ją, ponieważ zachęca go, aby kontynuował, spróbował jeszcze raz i nie czuł się zniechęcony. On ją kocha, ponieważ motywuje go do bycia kobiece w filmach Disneya Więc kiedy zapyta go, dlaczego ją kocha, zapyta ją, skąd ona nie wie. „Jak mógłbym cię nie kochać? Jak mogłeś nie zrozumieć, dlaczego? ”. A ona w głowie wie, że dzieje się tak, ponieważ niewielka część jej nie może w to uwierzyć, a większa część jej może nie chce, ponieważ jeśli wierzy mu, kiedy mówi:„ Ja kocham cię ”, jeśli wierzy we wszystkie powody, które podaje, musi to oznaczać, że miłość jest czymś, na co zasługuje. To musi oznaczać, że ta miłość jest prawdziwa, ponieważ w końcu znalazła osobę, która może jej ją dać. 21: „Yildiz, dość już tego snu! Wstawaj!” – woła Zeynep i wchodzi do pokoju siostry. – „Spóźnisz się do pracy, wstań!”. „Co to za krzyki? Idź stąd” – mówi Yildiz i zakrywa oczy dłonią, na której znajduje się pierścionek zaręczynowy. „Co to jest?” – Zeynep robi wielkie oczy. – „Powiedz mi, że kupiłaś to na bazarze”. „O czym ty mówisz?”. „O pierścionku”. „Twoja siostra wychodzi za mąż!”. „Co?! Jak to?!”. „Halit oświadczył mi się wczoraj, zgodziłam się”. „Co masz na myśli? Czy nie powiedziałaś, że między waszą dwójką nic nie ma?”. „Dlaczego tak na mnie patrzysz? Czy zrobiłam coś złego? Po prostu powiedziałam, że się zgadzam”. „Czy on nie był tutaj i nie powiedział mi, że między wami nic nie ma?” – przypomina Zeynep. – „Okłamał mnie?”. „Nic nie było, ale…”. „Wyjdziesz za niego? Kochasz go?”. „Kocham”. „Po tym wszystkim, co się stało… To wszystko było dla ciebie tylko grą, aby go poślubić, tak?”. „Nie bądź głupia.” – Yildiz zwleka się z łóżka. – „Ukrywałam swoje uczucia, dlatego to wszystko się stało”. „Czy nie zdajesz sobie sprawy, że on jest od ciebie znacznie starszy? Właśnie się rozwiódł! Jego żona przyszła do mojego biura!”. „Nie jego żona, tylko była żona. Nie wspominaj mi o niej. Moje szczęście jest ważniejsze od jej bzdur”. „Yildiz, co się dzieje?” – Zeynep naciska na siostrę. – „Pytam się ciebie!”. „Dość! Wychodzę za niego za mąż, czy ci się to podoba, czy nie! Podjęłam decyzję, przywyknij do tego. Poślubię jednego z najbogatszych ludzi w kraju, a tobie to przeszkadza. Dlaczego?”. „Myślisz, że jestem zazdrosna i dlatego to mówię?”. „Gdyby Alihan chciał wziąć z tobą ślub, tańczyłabyś ze szczęścia. Ja też byłabym szczęśliwa, że dobrze wybrałaś. Ale spójrz na siebie, ty jesteś smutna!”. „To ty będziesz smutna!”. „Nawet jeśli będę smutna, to będę bogata! To jest najważniejsze!”. Tymczasem Halit informuje swoje córki, że zamierza się ponownie ożenić. „Nie rozumiem?” – mówi Zehra, chcąc się upewnić, że się nie przesłyszała. „Wszystko jest jasne” – odpowiada mężczyzna. – „Nie spędzę reszty życia sam, to pewne”. „Oczywiście, ale nie oczekiwałyśmy, że od razu się ożenisz. Dopiero co się rozwiodłeś”. „Mówisz to z powodu troski, czy dlatego, że jesteś samolubna?”. „Tato, nie chcemy, abyś podjął pochopną decyzję” – zabiera głos Lila. – „To moja siostra chce powiedzieć”. „Wy wkrótce stąd odejdziecie, będziecie miały swoje życie. Nie myślicie chyba, że zostanę tutaj sam”. „Dopiero co rozwiodłeś się z Ender, cierpiałeś przez nią” – przypomina Zehra. – „Czy nie myślisz, że to niebezpieczne wprowadzać do domu nową pannę młodą? Jesteś bogatym i znanym mężczyzną, ona może mieć złe intencje”. „Mnie chcesz doradzać? Mówisz to mi, a sama nie potrafisz utrzymać jednej bransoletki na ręku?”. „Mówię ci tylko, żebyś był ostrożny”. „Podjąłem decyzję”. „W porządku. Kim jest ta kobieta? To Azra Cevik?”. „Ciągle wypytujesz!”. „Nie chcemy, żebyś był nieszczęśliwy” – tłumaczy Lila. – „Nikt ci się nie sprzeciwia”. „Nie rozumiecie mnie. Nie proszę o pozwolenie, tylko was informuję”. „Jak dobrze znasz Azrę?” – pyta Zehra. „Znam ją” – oświadcza Halit. – „Nie ma na imię Azra, tylko Yildiz”. „Yildiz?”. „Tak, pracowała dla mnie. Jest uczciwą kobietą”. „Jako kto pracowała dla ciebie?”. „Była moją kelnerką”. „Kelnerką?! Tato, czy ty jesteś normalny? Nic nie powiedziałyśmy o sekretarce, która okazała się zepsutą kobietą, a teraz przyprowadzisz jeszcze kelnerkę! Nisko upadłeś!”. „Uważaj, jak rozmawiasz ze swoim ojcem!”. „Tato, a co z Erimem?” – pyta Lila. „On jest mądrzejszy od was. Powiedział, że powinienem zrobić to, co mnie uszczęśliwi. To było wszystko, musicie znać swoje granice.” – Mężczyzna odchodzi. Akcja przenosi się do firmy. Zeynep wchodzi do gabinetu Alihana. Staje przed jego biurkiem i oznajmia niepewnie: „Musimy porozmawiać”. „Mów, słucham cię”. „Nie wiem, od czego zacząć”. „Zeynep, co się dzieje? Usiądź”. „Cóż, pan Halit i Yildiz… biorą ślub”. „Czy byli razem?”. „Nie, nie byli”. „Czyli poznają się w małżeństwie? Nie rozumiem”. „Alihanie, wiem, co myślisz. Myślisz teraz, że Ender miała rację, ale naprawdę…”. „Nie interesuje mnie Ender. Pytam ciebie, bo to trochę dziwna sytuacja. Czy ludzie nie powinni być ze sobą razem jakiś czas przed ślubem?”. „Tak, ale oni nie byli” – odpowiada dziewczyna. – „Jestem tego świadkiem”. „Nieważne, życzę im szczęścia”. „Wierzysz mi, prawda?”. „Oczywiście.” – Alihan ujmuje dłonie ukochanej. – „Dlaczego miałbym ci nie wierzyć?”. „Czy przez jakiś czas możemy nie mówić o naszym związku?”. „Tak, ale dlaczego?”. „Ponieważ uważam, że to nie w porządku. Zdarzyły się złe rzeczy. Nie chcę, żeby w nas to uderzyło”. „W porządku, jak uważasz.” – Mężczyzna całuje dłonie Zeynep. Akcja przeskakuje do wieczora. Zeynep wraca do mieszkania, gdzie czekają na nią Yildiz i jej narzeczony. „Panie Halicie, prawdopodobnie przyszedłeś tutaj, aby porozmawiać” – stwierdza Zeynep. – „Ale twoje słowa sprzed kilku dni i obecna sytuacja są ze sobą sprzeczne”. „Możesz mnie raz jeszcze wysłuchać? Proszę, usiądź” – mówi mężczyzna. Gdy wszyscy zajmują miejsca w pokoju dziennym, kontynuuje: „Rozumiem, jak z twojej strony wygląda to wszystko”. „Nie tylko z mojej. To po prostu nie wygląda dobrze”. „Nie uważasz, że to dobrze, że dwoje kochających się osób chce być razem?”. „Gdyby to faktycznie było takie proste…” – odzywa się ukochana Alihana. „Oczywiście, że nie jest, ale nie jest też tak skomplikowane, jak myślisz” – przekonuje Halit. – „Jestem zakochany w Yildiz, chcę się z nią ożenić. Ona uważała, że to błąd. Powiedziałem ci ostatnim razem, że nie ma nic wspólnego z moim rozwodem. Zawsze starała się trzymać mnie na dystans. Yildiz to mój skarb, zrobię wszystko, aby ją uszczęśliwić”. „Cóż… Mogę wam tylko życzyć szczęścia”. „Moja kochana siostra!” – Yildiz przytula Zeynep. – „Świętujmy to!”. „Myślałem, że pójdziemy porozmawiać też z moimi dziećmi” – oznajmia Halit. „Od razu?” – pyta Yildiz. „Tak, na co czekać?”. „W porządku, przebiorę się”. Tymczasem Zerrin odbiera telefon od Lili. Córka informuje ją o ślubie jej ojca i Yildiz. Kobieta jest załamana. Osuwa się na podłogę w łazience i wybucha spazmatycznym płaczem. Następna scena rozgrywa się w posiadłości. Yildiz, Halit oraz jego dzieci siedzą przy stole. „Yildiz, co robisz, kiedy nie jesteś kelnerką?” – pyta Zehra. – „Co możesz powiedzieć nam o sobie?”. „Zdaję sobie sprawę, że nie podoba ci się ta sytuacja” – mówi Yildiz. – „I ja byłabym uprzedzona, gdybym była na twoim miejscu. Mam siostrę, ona zachowywała się tak samo”. „Doprawdy?”. „Tak” – potwierdza Halit. – „Zeynep przez długi czas była przeciwna naszemu związkowi, ale wyjaśniłem jej, jak bardzo szanuję Yildiz. W końcu dała nam swoje błogosławieństwo”. „Dla mnie najważniejsze jest szczęście mojego taty” – oznajmia Erim. „Dla mnie też” – mówi Lila. Zehra nic nie mówi, jedynie kręci głową. „Yildiz, kiedy zaczniemy przygotowania?” – pyta Halit. „Wszystko potoczyło się tak szybko, że o tym zapomniałam” – odpowiada dziewczyna. „Jeśli potrzebujesz pomocy, Zehra i Lila są tutaj”. „Oczywiście, pomożemy” – potwierdza córka Zerrin. – „Prawda, siostro?”. „Yhym, oczywiście” – odpowiada Zehra z wymuszonym uśmiechem. „Nie, nie potrzebuję pomocy” – oznajmia Yildiz. – „Moja siostra mi pomoże”. „Kiedy odbędzie się ceremonią ślubna?”. „Tak szybko, jak to możliwe” – odpowiada Halit. Akcja przeskakuje do następnego dnia. Lila przyjeżdża do domu matki. Dzwoni do drzwi, a gdy nikt nie otwiera, używa swojego klucza, by otworzyć. Znajduje swoją matkę siedzącą na podłodze w otoczeniu pustych butelek po alkoholu. Pijana w sztok kobieta ogląda na laptopie film ze swojego ślubu z Halitem. „Wzięłaś tabletki?” – pyta przerażona Lila, zauważając na stole opakowania z różnymi lekarstwami. – „Powiedz mi prawdę, proszę”. „Nie wzięłam. Chciałam, ale nie zrobiłam tego” – odpowiada Zerrin, bełkocząc. – „Piję, tak, ale żadnych tabletek…”. Tymczasem Caner wraca do domu. Przekazuje siostrze informację, że Halit ponownie się żeni. Ender wygląda tak, jakby zaraz miała eksplodować. Czy dojdzie do ślubu Halita i Yildiz? Czy byłe żony mężczyzny spróbują pokrzyżować jego plany? Janek: 22 lata, w związku od roku, wychowany przy muzyce rockowej i filmach drogi, fan amerykańskiej motoryzacji, posiadacz pontiaka i rebirda. Rafał: 27 lat, zawód: dziennikarz, specjalista ds. komunikacji, w związku od kilku lat Piotr: 34 lata, zawodowo w korporacji, prywatnie podróżnik, ciągle zdobywa doświadczenie życiowe i cieszy się z istnienia kobiet Piotrek: 21 lat, w związku od ponad trzech lat, student, objeżdża Europę rowerem Piotr Mosak: Kiedy powiedzieć dziewczynie "kocham cię"? Piotrek: Kiedy się już to czuje... A skąd wiesz, że już kochasz? Piotrek: Mam ochotę to powiedzieć, kiedy wiem, że to prawda... Piotr: Dobrze jest mówić "kocham", kiedy jest to przemyślane. Z uwagi na szacunek do dziewczyny warto być pewnym swoich uczuć. Janek: Ale ja nigdy nie chcę mówić pierwszy. Dlaczego?! Janek: Dlatego, że chcę być jak najbardziej pewny swojego uczucia. A jeśli będziesz pewny i to pierwszy będziesz pewny - też nie powiesz? Janek: Zrobię tak, żeby ona powiedziała pierwsza :-) Rafał: Dla mnie kolejność nie gra roli. Nie powiem tego, dopóki nie jestem pewien. Kiedy facet nie mówi "kocham", mimo że tak czuje? Rafał: Kiedy się boi, że ona nie odpowie: "Ja ciebie też". Męską dumę bardzo łatwo jest urazić. Jak reagujecie, gdy ona dopomina się: "No, powiedz, kochasz mnie?". Piotrek: Niech poczeka. Przecież to ja mam to powiedzieć, kiedy to czuję, a nie kiedy ona zechce usłyszeć. Rafał: Jeżeli dziewczyna pyta, by wymusić wyznanie, to jest to szantaż emocjonalny. Takie pytanie jest na poziomie wczesnego gimnazjum. Co innego, jeżeli mamy do czynienia z kryzysem w związku - wtedy jest to dojrzałe pytanie. Ale może być trudno na nie odpowiedzieć. Janek: Nie wyobrażam sobie, żeby moja kobieta mnie o to pytała! Piotr: Ja zawsze staram się zadbać o kobietę na tyle, żeby to wiedziała... Dlatego nie słyszę tego pytania. Ale gdyby spytała "Czy mnie kochasz?", zastanowiłbym się, czy nie zrobiłem czegoś, co mogło zachwiać jej pewność, że tak jest. Albo czy w wystarczający sposób okazuję uczucia. Piotrek: Dla mnie takie pytanie to wyciąganie nieprawdziwej informacji. No bo jeśli uczucie się dopiero rodzi, a ona już chce potwierdzenia, to czasem facet powie "tak" dla świętego spokoju. I nie musi to być prawda. Czy mężczyźni używają "kocham cię", żeby coś dostać? Rafał: Znamy takich. Od stopnia degeneracji danego przypadku zależy to, jak często i w jakich celach te słowa są używane. Bo powiedzenie do kogoś "kocham cię" po to, żeby się z nim przespać, to degeneracja. Takie są teraz czasy. Ale dziewczyny też mogą chcieć zaliczyć iluś tam facetów. Rafał: OK. Tylko po co przy tym mówić "kocham cię", skoro można to zrobić bez tego? Może ona chce to usłyszeć, by czuć się usprawiedliwiona? Janek: To wtedy mamy do czynienia ze spotkaniem dwóch degeneratów :-) A tak na serio: jeśli ona chce usłyszeć puszczane luźno "kocham cię" i jeśli im obojgu chodzi o to samo, to nie ma problemu. Piotrek: To czemu nie nazwie tego po imieniu, tylko jakieś podchody i kombinacje? Rafał: No właśnie. Równie dobrze można powiedzieć: "Chodźmy do łóżka". No, nie, bo wtedy jestem złą kobietą i rozwiązłą, a tak - poszłam z takim, który mnie kocha, i wtedy jestem usprawiedliwiona. Piotr: Ja mówię to czasem, żeby zobaczyć ten maślany wzrok. Czuję się wtedy nagrodzony, że ktoś tak reaguje na moje szczere słowa. Nie mówię ich, żeby kobietę zmanipulować, ale żeby sprawić jej przyjemność - i zarazem sobie. Padło słowo "szczere". Skąd kobieta ma wiedzieć, że facet szczerze mówi "kocham cię"? Piotrek: Jeśli to jest po upływie jakiegoś czasu, to może być szczere, ale jeśli po jednym spotkaniu na ulicy... to raczej szczere nie będzie. Piotr: Szczerze, to słowa "kocham cię" można zastąpić czynami. To może być przytulenie, przyniesienie ciastka, wyręczenie w pracach. Kobieta rozpoznaje tę szczerość... Po samym sposobie mówienia "kocham cię" tego nie pozna. Janek: Myślę, że może rozpoznać - jeśli cię dobrze zna. Rafał: Według mnie, jeżeli ktoś mówi ci, że cię kocha, to na pewno czuje do ciebie coś pozytywego. A jeśli jest tym "degeneratem"? Rafał: Też czuje do ciebie coś pozytywnego - choćby pociąg fizyczny. Nie musisz mieć 100 proc. pewności w chwili, gdy mówisz i słyszysz "kocham". To jest takie sygnalizowanie: podobasz mi się, lubię cię, może cię kocham. Piotr: No tak, ale możesz być pewny w 100 proc. tylko jako osoba mówiąca... Rafał: A po co dążyć do pewności? Piotr: A po co chciałbyś usłyszeć "kocham cię" lub wyartykułować "kocham cię"? Rafał: Jeżeli mówimy o związku, w którym pierwszy raz ktoś komuś to mówi - to żeby wyklarować sytuację. Piotr: Więc daje jakąś pewność, poczucie spokoju, więzi, relacji. Tak? Rafał: Tak - jest nam fajnie razem, a teraz jeszcze się kochamy. Janek: Faktycznie, po co być pewnym słów, po co wymagać tej pewności, skoro właśnie takie pokazywanie i udowadnianie sobie to jest szczera prawda. Miłość może być dużo ciekawsza niż stwierdzenie: Ja cię kocham, ty mnie kochasz i wszystko jest na 100 proc. pewne. To może kobiety powinny się nauczyć, że facet, który nie mówi "kocham cię", ale okazuje miłość - szczerze kocha? Rafał: Nie. Nie ma reguły. Piotr: Ja czasem mówię "kocham cię", a czasem okazuję to i widzę, że ona nie potrzebuje słyszeć "kocham", bo widzi bliskość, widzi miłość. Rafał: I lepiej jest zrobić niż powiedzieć. Niech zobaczy. Piotr: Powiedzieć można wszystko. Zrobić jest trudniej... A może faceci po prostu wstydzą się mówić "kocham cię"? Ona do ciebie mówi przez telefon "kocham cię", a ty jesteś w robocie i mówisz: "Yhy, yhy, ja ciebie też"? :-) Rafał: W tej sytuacji to nie jest wstyd. To jest dopasowanie do miejsca. Co innego, jakby ona do ciebie przyszła do firmy. Ty masz spotkanie z prezesem, a ona podchodzi i zaczyna cię całować... To jest krępujące? Rafał: Tak, ale nie wstydliwe. Czyli trudno wam okazywać uczucia? Rafał: W sytuacjach, które nie zakładają ich okazywania - tak. Piotrek: Jeżeli to jest poważne uczucie, to faceci bardziej się wstydzą. To nie jest wtedy łatwe wyznanie. Kiedy żartują i wygłupiają się, to jest swobodniej. Czy mężczyźni rozmawiają między sobą o miłości? O tym, kogo kochają, jak kochają? Czy mówią o tym, że kochają? Rafał: Zależy, czy są napici :-) Janek: Nie w moim przypadku. Nie chcecie się tym podzielić z przyjaciółmi? Janek: Nie ma potrzeby mówić każdemu: "Ja ją kocham!". Jeżeli tak faktycznie jest, to na pewno każdy to widzi. Zresztą nawet jeśli rzadko widuję się z kumplem i powiem, że mam kogoś, to nie spyta się, czy ją kocham, tylko... no wiesz... ...bardziej interesuje go techniczna strona związku? ;-) Piotrek: W moim gronie inaczej się nie rozmawia. Tylko ja i jeden kumpel jesteśmy w poważnych związkach, więc ani nie ma z kim, ani nie ma takiej potrzeby. Rafał: Masz partnerkę, jesteś z nią przez jakiś już czas, więc musi być ci z nią dobrze. Ergo być może ją kochasz. I ona ciebie też! Więc po co o tym rozmawiać? No dobra, a jak reagujecie, kiedy ona mówi "kocham cię"? Janek: Jeżeli te słowa padną za szybko (np. po trzeciej randce), to nie ma mowy o odwdzięczaniu się tym samym. Będzie to jedynie znak, że ona jest już "gotowa" albo knuje coś i "kocham cię" jest kartą przetargową. Piotrek: A ja lubię, kiedy moja kobieta mi to mówi. Piotr: Jeżeli pierwszy raz słyszę "kocham cię", jest to sygnał, że nasza relacja wchodzi w nowy obszar stanów emocjonalnych i artykułowania uczuć. A kiedy ona wyznaje miłość podczas seksu? Piotrek: Może świadczyć o zadowoleniu partnerki. Fajnie jest to słyszeć, gdy obydwie strony są już spełnione. Rafał: A mnie się wydaje, że ładunek emocjonalny zawarty w tym wyznaniu sprawia, że najwięcej radości daje ono w sytuacji intymnej, gdy można się tym w pełni rozkoszować. Co czujecie, gdy słyszycie "kocham cię"? Piotr: Żadna lampka kontrolna mi się nie zapala. Jeżeli chodziłem na randki, to w celu budowania relacji, więc nie byłem zaskoczony, kiedy słyszałem "zakochałam się w tobie". Rafał: To przyjemna chwila, intymny prezent w postaci wyznania. Janek: W im bardziej intymnej sytuacji słyszę to wyznanie, tym bardziej szczere mi się ono wydaje. Piotrek: Czuję, że ona faktycznie mnie kocha. Janek: Lubię to wyznanie, ale boję się, że spowszednieje. Czasem dobrze jest samemu dopytać: "Czy mnie kochasz?", i usłyszeć rozwiniętą wypowiedź na ten temat. Piotrek: To potwierdza sens tej relacji. Dziękuję za rozmowę. Narzekasz na niego ciągle i narzekasz. Ale przecież tak naprawdę mocno go kochasz i drżysz na myśl, że coś złego mogłoby się mu przydarzyć. Czym Cię tak ujmuje, ze jesteś niekiedy w stanie puścić w niepamięć nawet jego duże przewinienia? Najprościej jest usiąść z przyjaciółką na ławce w parku podczas spaceru i ponarzekać na swoją drugą, męską połowę. Nie ma lepszego powiernika niż przyjaciółka, która zawsze przeżywa podobne sytuacje. W ostateczności możesz sobie ponarzekać na swojego mężczyznę do teściowej, wtedy przy okazji wytkniesz jej kilka błędów wychowawczych, przez które Twój kochany sprawia Ci teraz same kłopoty. Ale czy tak naprawdę, aż tak często masz powody do narzekania na swojego ukochanego? No właśnie, przecież to jest Twój jedyny i wybrany. Wybierając go sobie na partnera poddałaś go przecież skrupulatnej selekcji, czemu więc miałabyś się teraz skarżyć na niego aż tak często? Twój mężczyzna mimo wielu wad ma też przecież sporo zalet. A za te właśnie go doceniasz i kochasz. To właśnie dzięki nim zdobył kiedyś Twoje serce i sprawił, że zechciałaś, aby został w nim już na zawsze. Czym Cię tak ujmuje Twój mężczyzna? Sprawdźmy. Jest opiekuńczy i daje wsparcie Nie ma chyba kobiety, która nie rozpływa się pod wpływem objęcia przez silne, męskie ramiona. Czujesz się wtedy bezpieczna i spokojna. Wiesz, że nic Ci nie grozi i choćby cały świat się walił, On – Twój ukochany obroni i nie pozwoli Cię skrzywdzić. Sytuacja wyjęta niczym z taniego romansidła, ale to właśnie, między innymi dzięki takim gestom, kobiety czują się pewnie. Ale cenisz swojego faceta nie tylko za poczucie bezpieczeństwa, jakie daje Ci, gdy znajdujesz się w jego objęciach. Bo każdy kochający swoją kobietę mężczyzna mówi jej o miłości, jaką ją darzy codziennie, nie tyle używając słów, co gestów. A jak wiadomo z mówieniem u panów bywa różnie. Najczęściej ćwiczą wszystkie inne mięśnie, oprócz tego, który tworzy język ludzki. A Ty, choć jesteś łakoma na czułe słowa, wręcz rozanielasz się, gdy On bez reprymendy czy podsuwanych wskazówek wyręcza Cię w codziennych domowych obowiązkach lub stara się uczestniczyć w nich, chociaż częściowo. Nie pozwala Ci przesuwać ciężkich foteli, kanap i z łatwością dosłownie przekłada je na miejsce, które wskazujesz. Nieraz robi to z ogromnym wysiłkiem, a jeśli, to zdarza się, że stara się to ukryć. Nie ma to jak dobre wrażenie na swojej pani. Nie czeka na wynoszenie śmieci, tylko zabiera worek pełen odpadków, zakłada świeży, a z tym pełnym robi sobie wycieczkę do kubła znajdującego się w ciemnym podwórku. Tym samym, nie chce abyś się przestraszyła uciekającego, zresztą na Twój widok, kota. Żeby Cię nie zawiało i w końcu żebyś nie dźwigała tego ciężkiego worka pełnego śmieci. A przy okazji ciężarów, nie pozwala Ci nosić siatek, nie tylko tych z ciężkimi zakupami, które chwieją Tobą jak wiatr chorągiewką na wietrze, ale niekiedy nosi nawet Twoją torebkę! Gdy wychodzisz z domu na dwór w chłodny dzionek, sprawdza czy jesteś odpowiednio ciepło ubrana. Piekli się niesamowicie, gdy podczas zimowej, mroźnej zawiei wybierasz się na spotkanie z przyjaciółką bez czapki na głowie i ciepłych kozaczków. Robi to z troski o Twoje zdrowie. Czasem Cię to denerwuje, bo nie lubisz zbytniej kontroli, zwłaszcza nad tym, co zakładasz, ale w duchu po cichu przyznajesz mu rację, bo wiesz, że ją ma. A może zdarzyło Ci się, że Twój mężczyzna obronił Cię przed „żarłocznym” w Twoim mniemaniu pająkiem, który siedział sobie cicho w kącie pod sufitem? Albo uganiał się po pokoju za małą myszką, która dostała się do mieszkania z piwnicy? A Ty wtedy najczęściej drżysz i wychodzisz, na co się tylko da, piszcząc przy tym niemiłosiernie. To Twój wybawca walczy w Twojej obronie. A gdy podczas wyjścia zrobi się chłodniej i nie masz cieplejszego wierzchniego okrycia, odda Ci swoją jedyną koszulę, którą ma na sobie. Obyś tylko nie zmarzła. Gdy jest Ci smutno, gdy borykasz się z życiowymi porażkami, które zdarzają się każdemu, cierpisz z powodu utraty kogoś z najbliższej rodziny czy przyjaciół, Twój mężczyzna zawsze służy Ci swoim ramieniem. Tuląc Cię czule i pocieszając, daje wsparcie, którego tak bardzo w tym danym momencie potrzebujesz. Jest jak port, w którym zawsze możesz zacumować. Realista, który potrafi założyć różowe okulary Lubisz snuć fantazje na prawie każdy temat. Taka jest babska natura. Kiedy najczęściej przesadzasz? Gdy doszukujesz się czegoś nadzwyczajnego, jakiejś siły nieziemskiej, która rzekomo ma działać w danym momencie i Ci sprzyjać. Na przykład, gdy sukienka z wystawy, którą chcesz kupić okazuje się być ostatnią i to właśnie w Twoim rozmiarze. Gdy dopatrujesz się elementów cudowności w zdarzeniach, jakie Cię spotkały. Bo na przykład znalazłaś w markecie ostatnie opakowanie Twojego ulubionego kremu, bez którego nie możesz się obejść ani jednego dnia. Gdy ciągle masz nadzieję, a szczerze mówiąc łudzisz się, że w sprawach, które Cię mierzą pojawią się wreszcie jakieś pozytywne zmiany. Wtedy, gdy ciągle liczysz, że szef doceni Twoje pomysły, uczciwość i sumienność, jaką wkładasz w wykonywane obowiązki i w końcu dostaniesz tak oczekiwaną podwyżkę. Mężczyzna ściąga Cię na ziemię, nierzadko w bardzo szybkim tempie. Czasem dąsasz, się, że tak szybko pozbywa się tego polotu i wiary w nieoczekiwaną zmianę losu. Ale tak naprawdę, cieszysz się, że jest obok Ciebie ktoś, kto w sytuacji, gdy odlatujesz za daleko w swoich marzeniach, przekonaniach i planach otwiera Ci oczy i pomaga twardo stąpać po ziemi. Nawet, jeśli, prawda na dany temat miałaby mieć dla Ciebie gorzki smak, On pokazując Ci ją, potrafi wskazać także dobre strony najbardziej katastrofalnej sytuacji. Nie doszukuje się też czarnych plam w bliskiej czy dalekiej przyszłości. Bazuje na teraźniejszości i sprawia, że czujesz jak napływa na Ciebie fala, niepoprawnego niekiedy optymizmu. Czasem bezradny jak chłopiec, ale jak działa, to działa! W przeciwieństwie do Ciebie, gadającej niekiedy jakbyś była sterowana przez jakiś mechanizm, On nie lubi za dużo mówić. Ty prowadzisz długie dysputy w gronie koleżanek, sióstr, matek, babć i ciotek, zanim podejmiesz ważną dla Ciebie decyzję. A On po prostu zwyczajnie robi krok do przodu. Bez żadnych ceregieli i rad z tysiąca mniej lub bardziej przychylnych ust. Nie znosi wręcz doradzania i prób wskazywania właściwej ścieżki. Ty wolisz rozpamiętywać popełniane błędy i zastanawiać się nad wyborem danej drogi. Boisz się porażki, lękasz się, że nie podołasz mogącym Cię spotkać niepowodzeniom. A On wierzy, że życie jest dla niego wyzwaniem i nie można tracić go na rozmyślania i wypowiadanie samych pustych słów, które bez czynu nie pokażą czy dokonany wybór był właściwy, czy też nie. Ty zanim powiesz komuś coś niemiłego, nawet, jeśli masz do tego ważne podstawy, nieraz zastanawiasz się nad tym, jakie to przyniesie dla Ciebie konsekwencje, czy też, jaką sprawi to przykrość tej danej osobie. A facet, jeśli uzna, że ktoś zasłużył na reprymendę lub zwyczajnie zasługuje na policzek, nie zastanawia się, co będzie, jeśli … po prostu myśl wprowadza w czyn. Najczęściej w trybie natychmiastowym. I choć najczęściej działa niczym błyskawica, to w wielu sytuacjach życiowych wydaje się być niekiedy bardzo nieporadny. Trudno powiedzieć, czy to tylko świetnie odegrane wrażenie, czy też autentyczny stan, w jakim się znajduje. Ty czujesz wtedy, że masz władzę. Bez Ciebie przecież nie mógłby sobie poradzić z wyprasowaniem koszuli. Nie potrafiłby znaleźć swoich ulubionych spodni, które leżą ładnie złożone jak zwykle zresztą na swoim stałym miejscu. Nagle, pewnego dnia tracąc orientację w kuchni i nie wiedziałby gdzie jest kawa, po którą codziennie sięga. Choć często zdarza Ci się lekko poirytować na dźwięk, słyszanych w tym klimacie pytań, najczęściej cichaczem chichoczesz, z tego, jakim jest bezradnym chłopcem, który bez Ciebie nie poradziłby sobie chyba na tym znawca techniki Wyobraź sobie, że jedziecie z wizytą do dalszej rodziny, która oczekuje na was przy nakrytym do obiadu stole. Ty kobieta, w takiej sytuacji bardzo się denerwujesz i chcesz, aby wszystko było tak jak należy. Tak jak należy, czyli? No właśnie, koniecznie trzeba wyjechać odpowiednio wcześnie, żeby się przypadkiem nie spóźnić. Najlepiej zabrać do samochodu wizytowy strój na zmianę, bo przecież podczas podróży ten założony na siebie może się zbyt pomiąć. Sprawdzasz po kilkanaście razy zapakowane prezenty i analizujesz, czy może kogoś nie pominęłaś. Martwisz się, że nie zdążyłaś kupić kwiatów dla jednej z ciotek, która jest w nich wręcz rozkochana. I co teraz będzie!? A Twój Kochany, zawsze znajdzie na to radę. Powie czułym głosem „Nie martw się kochanie, z pewnością zdążymy, a jeśli pojawią się korki, to znajdę jakiś dobry skrót, tak abyśmy zdążyli na czas. Na pewno zabraliśmy prezenty dla wszystkich. A kwiatami dla cioci się nie stresuj, zatrzymamy się przy jakiejś kwiaciarni na trasie, gdy będziemy już dojeżdżać na miejsce, wtedy będziesz mieć pewność, że kwiaty są świeże i nie zwiędną. Aha, nie przykładaj zbyt dużej wagi do pomiętej spódniczki, przecież wszyscy wiedzą, że aby ich zobaczyć musimy pokonać długą drogę. Zresztą na miejscu zawsze możemy poprosić o żelazko.” Coś jeszcze? „Kochanie wyglądasz naprawdę przepięknie! Zresztą dla mnie zawsze jesteś piękna.” No i? Takie słowa rozkładają Cię na łopatki. Przecież On ma rację. Tyle, że los chce, aby wasz samochód zaszwankował i nie możecie dalej jechać. Katastrofa. W takiej sytuacji wychodzisz z siebie, zmieniając przy tym kolor skóry. Nie zdążycie, a może nawet utkniecie na dobre w miejscu, gdzie was dopadła awaria… i tak w koło. Facet, zanim zadzwoni po pomoc drogową lub wezwie taksówkę, najpierw spokojnie zakasa rękawy i zrobi wszystko, ale to wszystko, by coś drgnęło. I zazwyczaj zaczyna drgać. Okazuje się, że silnik nie ma przed nim swoich tajemnic. I tak Twój wybawca i tym razem okazuje się bohaterem. A Ty uśmiechasz się, bo masz przy swoim boku takiego wie najlepiej W miarę upływu czasu widzisz coraz więcej wad u swojego partnera. Pieklisz się nieraz przeokropnie z powodu jego słabości, które przysparzają Ci czasem więcej obowiązków, a niekiedy zmartwień. Ale jeśli sięgniesz głęboko do serca i przypomnisz sobie, jaki On był na początku waszej znajomości, zobaczysz, że tak naprawdę niewiele się zmienił. Ty przecież, też nie jesteś już taka sama jak kiedyś. Zmieniło się Twoje podejście po otaczającego Cię świata. Po prostu z czasem przybywało Ci coraz więcej trosk i obowiązków, które mogą z czasem zapędzić Cię w ślepy zaułek i zgubią prawdziwy sens mijających dni. Dni przeżywanych wspólnie z osobą, którą kochasz. Nie zapominaj o tym i doceń swojego faceta, który może czasem nie mówi wiele o uczuciach, ale miłość do Ciebie okazuje dzięki czynom. A ta forma wyznania jest bardziej cenna. mwmedia

dlaczego facet pyta czy go kocham